Masz ci los! – reż. Paul Negoescu

   Kino rumuńskie znane jest głównie z tego, że jest znane nielicznym. Aczkolwiek ci, którzy znają rumuńskich reżyserów i rumuńskie filmy, zazwyczaj je chwalą. Wynika to głównie z faktu, że jeśli już jakiś film wyjdzie poza granice Rumunii, to oznacza, że coś w sobie ma. To już pewien rodzaj normy. Tylko nieliczne państwa zalewają nas swoimi produkcjami, często bez wstępnych selekcji, co powoduje, że na ekrany trafia cała masa filmów, które nic ciekawego nie prezentują, albo też w ogóle nie da się ich oglądać.

   Mnie udało się trafić na ostatnie (dla mnie pierwsze) spotkanie w Instytucie Kultury Rumunii, podczas którego zaprezentowany został film „Masz ci los!” (Două Lozuri), rumuńskiego reżysera Paula Negoescu, reżysera młodego (ur. 1983 r.), ale mającego już w swoim katalogu sporo filmów, z których część (np. film „Derby”) była nominowana do filmowych nagród. Film wszedł na ekrany w 2016 roku, a jego scenariusz oparty został na jednym z opowiadań słynnego rumuńskiego dramatopisarza i nowelisty Iona Luki Caragiale (1852-1912)

   W Polsce zapewne nie był grany w kinach (aczkolwiek – przyznaję – nie sprawdzałem), bo przecież nie miał szans wygrać z amerykańskimi produkcjami. A szkoda to wielka, bo mimo wykorzystania klisz i dobrze ogranych tematów (a ile produkcji wychodzi poza schematy?), to film o wiele lepszy i na pewno śmieszniejszy od licznych pseudokomedii, które trafiły do dystrybucji. Jestem pewien, że miłośnicy dobrych obyczajowych komedii w Polsce bawiliby się na nim zdecydowanie lepiej, niż na licznych amerykańskich filmach już tylko z tego powodu, że zawiera humor „dopasowany” do naszego, europejskiego poczucia humoru, do naszej europejskiej wrażliwości, że wyśmiewane są schematy, zasady, instytucje (ze znakomicie nadającą się do tego policją), które istnieją zwłaszcza (aczkolwiek nie tylko) w państwach byłego bloku wschodniego.

   Sama fabuła jest prosta i ograna. Trójka życiowych nieudaczników wypełniła kupon Lotto. Liczby wybrał jeden z nich, drugi go do tego namawiał, trzeci dołożył się do zakupu kuponu. Jak należy się domyślić, trafili szóstkę. Mogli zatem zgarnąć kupę forsy. Niestety pojawił się pewien problem. Kupon gdzieś się zapodział. Ponieważ jeden z bohaterów został jeszcze przed losowaniem ograbiony z saszetki, a był pewien, że kupon w niej właśnie się znajdował, panowie postanowili odnaleźć łobuzów i odebrać im saszetkę z kuponem. Uczestnicząc w „akcji wywiadowczej”, podróży do i po Bukareszcie, możemy popatrzeć – wraz z reżyserem – na rumuńskie społeczeństwo, na rumuńskie (powiedzmy szczerze, środkowoeuropejskie) „układy”, „związki”, powiązania, na rumuńską (naszą) inteligencję, na działalność rumuńskich instytucji, ze wspomnianą już policją włącznie. Oglądając przygody nieudaczników śmiejemy się, jednocześnie kiwając głową, gdy obserwujemy owe wspomniane wyżej, a dobrze nam też znane, obrazki z życia środkowo-europejskiego państwa. Bo gdzieś z tyłu wszystkich śmiesznych zdarzeń ukazane jest też współczesne rumuńskie społeczeństwo, z jego rozwarstwieniem, biedą, emigracją zarobkową, korupcją i niedokształceniem tych, którzy mają dbać o spokój i bezpieczeństwo społeczeństwa. 

   „Masz ci los” to prosta, naprawdę śmieszna, momentami głupkowata komedia. Ale jej śmieszność i owa głupkowatość jest zdecydowanie inna od śmieszności i głupkowatości amerykańskich komedii. Chociaż historia jest nieprawdopodobna, to owo nieprawdopodobieństwo jest inne, inaczej się je ogląda, inaczej przeżywa. I jeszcze to spojrzenie z przymrużeniem oka na współczesne społeczeństwo, też jest spojrzeniem na społeczeństwo bardzo podobne do społeczeństwa polskiego.

   Szkoda, że taki świetny film nie wszedł na polskie ekrany. Ja się bawiłem znakomicie.

Ray

METRYCZKA:

Tytuł: Masz ci los!

Tytuł oryginalny: Două Lozuri

Reżyseria: Paul Negoescu

Scenariusz: Paul Negoescu

Produkcja: Rumunia

Rok emisji: 2016

Gatunek: komedia

Obsada: Dragoş Bucur, Andi Vasluianu, ALexandru Papadopol, Dorian Boguţă, Codin Maticiuc