Paterson, reż. Jim Jarmusch

   Film tak bardzo charakterystyczny dla Jima Jarmuscha, że po pięciu minutach, nie mając pojęcia, co się ogląda, już wiadomo, kto to dzieło stworzył. To oczywiste, bo obraz został namalowany za pomocą farb, którymi są zwyczajność i codzienność.

   Fabuła nawiązuje do tygodnia życia zwykłego kierowcy miejskiego autobusu o nazwisku Paterson (Adam Driver), który wiedzie zupełnie zwyczajne życie w mieście Paterson. Główny bohater postrzega to życie jako coś wyjątkowego i zapisuje swoje spostrzeżenia w postaci wierszy w zwykłym, sekretnym kajeciku. Dla Patersona inspirujące jest nawet pudełko zapałek. Jego życie jest bardzo monotonne, przeplatane chwilami „wielkich” wydarzeń. Bezcenną wiedzę o życiu i ludziach Paterson czerpie z rozmów, prowadzonych przez pasażerów autobusu, które ma możliwość codziennie, nienachalnie i bezkarnie podsłuchiwać.

   Paterson to zwykły gość, o dyskusyjnej urodzie i z taką przyjemnie nudną, artystyczną duszą. Facet tworzy coś tylko dla siebie, bez publiczności, bez oklasków, i wydaje się być przy tym szczęśliwy. Artysta niespełniony, a spełniony. Paterson nie potrzebuje nawet telefonu komórkowego, komputera, czy innych wynalazków dzisiejszego świata. Towarzyszką jego monotonnego życia i również artystką niespełnioną, a spełnioną jest jego śliczna żona Laura (Golshifteh Farahani). Kobieta inna niż on. Nieco szalona. Nowinki techniczne nie są jej obce. Pomysły ubarwiania swego świata za pomocą czerni i bieli sypią się jej jak z rękawa. Niesamowite, jak tych dwoje okazuje sobie szacunek i wyrozumiałość, jakie mają wielkie szczęście mając siebie nawzajem. Ważną postacią w ich małym świecie jest też pies Marvin (buldog francuski). Główny bohater go nie lubi, ale kocha żonę, która uwielbia Marvina i tak o to pies jest ważną częścią ich wspólnego życia. Życia przyjemnie zwykłego. Tu codzienność nie zabija. To po prostu celebrowanie bycia.

   Och, jaką wielką przyjemność sprawiło mi oglądanie tego obrazu. Zwykle neurotyczny Adam Driver potrafił zagrać tak kojąco (pewnie swoją życiową rolę). Pojawiła się we mnie specyficzna radość i świadomość bycia w kinie. Jim Jarmusch ma niezwykłą zdolność spowalniania czasu. Oglądając jego filmy można faktycznie celebrować zwykłe bycie w kinie. I bardzo współczuję poszukiwaczom sensacji… nie mają tu czego szukać.

YSF

METRYCZKA:

Tytuł: Paterson
Tytuł oryginalny: Paterson
Reżyseria: Jim Jarmusch
Scenariusz: Jim Jarmusch
Produkcja: Francja/Niemcy/USA
Rok emisji: 2016
Gatunek: dramat, komedia
Obsada: Adam Driver, Golshifteh Farahani, Barry Shabaka Henley, Method Man, Chasten Harmon

 

Recenzja ukazała się na stronie Agencji Metal Mundus w 2016 roku.