Lucian Boia – Jak zrumunizowała się Rumunia (Universitas, 2018)

   Pisałem wiele razy na blogu (mam nadzieję, że wkrótce wróci do życia…), że przed paru laty odkryłem Rumunię. Kolega namówił mnie na tygodniową wycieczkę po tym kraju (dokładniej po jego zachodniej części) i nie da się ukryć, że połknąłem bakcyla. Zauroczył mnie ten kraj i bardzo żałuję, że moje możliwości finansowe oraz odległość, dzieląca Warszawę od granic Rumunii nie pozwalają mi na częste bywanie, na dogłębniejsze poznawanie tego państwa i jego uroków. Czas oczekiwania na ewentualną następną podróż staram się zatem wypełniać lekturą poświęconych temu krajowi książek lub tłumaczeń książek rumuńskich autorów.

   Podczas jednego ze spotkań organizowanych przez Przedstawicielstwo Komisji Europejskiego w ramach cyklu „Literatura na Jasnej” miałem okazję poznać mołdawskiego poetę Dumitru Crudu (ale piszącego po rumuńsku) oraz jednego z tłumaczy jego wierszy, pana Jakuba Kornhausera. On mnie z kolei poinformował, że wydawnictwo Universitas zainicjowało serię książek rumuńskich autorów w tłumaczeniach m.in. pana Jakuba. Kolejny zatem krok był oczywisty – trzeba było odnaleźć te książki. Zanim podjąłem poszukiwania, pod choinką znalazłem jedną z nich i to tę, na którą czekałem najbardziej, albowiem już wcześniej czytałem o jej powstaniu i jej autorze, a nawet miałem okazję już czytać artykuł jego autorstwa, zamieszczony bodajże w numerze Herito, poświęconym właśnie Rumunii.

   Przyszła zatem najwyższa pora, by zapoznać się z tą może i niewielkich rozmiarów książeczką, ale niezwykle treściwą i ważną, zwłaszcza w kontekście wciąż rozpalających obecnie umysły tematów wielokulturowości i migracji. Bo książka „Jak zrumunizowała się Rumunia” dotyczy właśnie tych kwestii i to kwestii, które od początku istnienia tego państwa stanowiły jeden z jego poważnych problemów, którego nie udało się rozwiązać do dzisiaj i zapewne nigdy do końca rozwiązany nie będzie. Bo takiego rozwiązania po prostu brak. Oczywiście te kwestie te nie dotyczą tylko Rumunii, ale wszystkich państw, które w większym, czy mniejszym stopniu składają się z różnych nacji i grup etnicznych.

   Pan Lucian Boia przygotował niezwykle czytelne kompendium wiedzy o zmianach w układzie mniejszości w państwie rumuńskim, opierając się przede wszystkich na różnego rodzaju spisach ludności, przy czym – jak na historyka przystało – podchodził do tych spisów z należytym dystansem. Przyjmuje jednak, że jeśli nawet pewne wyniki nie były do końca prawdziwe, to przedstawiały pewne prawidłowości, dzięki czemu pokazują, jak zmieniały się liczbowo, ale też jakościowo mniejszości w Rumunii, ale też jak Rumuni stawali się Rumunami i co sama Rumunia w ogóle dla nich znaczyła. Wydaje mi się, że autorowi udało się zachować pewien dystans (jego osobiste wyobrażenia i poglądy ujawniają się najbardziej w ostatniej części książki, dotyczącej współczesności), dzięki czemu książka nie jest próbą wskazania “tych ważniejszych”, nie deprecjonuje znaczenia żadnej mniejszości w budowie rumuńskiej państwowości.

   Każda osoba zainteresowana zarówno Rumunią, czy wchodzącymi w jej skład mniejszościami, jak Węgrzy, Niemcy, Żydzi, Ukraińcy, Turcy, Bułgarzy, Romowie, a nawet Polacy, ale też wszyscy, których interesują kwestie zarówno traktowania mniejszości narodowych przez państwo, jak i samoorientacji grup mniejszościowych ta lektura winna zainteresować.

   Autor wnikliwie prześledził, jak traktowano dane grupy w trakcie zmian personalno-ustrojowych państwa rumuńskiego, jak same grupy odnosiły się zarówno do państwa (autonomia), jak i własnej tożsamości. Porusza zatem kwestie nie tylko terytorialne, ale przede wszystkim te, które w znacznym stopniu wpływają na tożsamość, na świadomość członków danego narodu, oddzielające “nas” od “innych”. Istotne znaczenie w tej kwestii miały oczywiście kwestie religii (każdy Rumun winien być prawosławny!?), czy szkolnictwa.

   Dzięki książce można prześledzić, jak zmieniało się stanowisko władz wobec poszczególnych mniejszości, jak dominująca ideologia państwowa traktowała konkretne mniejszości, ale też samych Rumunów, czego wymagano, by uznać człowieka za prawdziwego Rumuna. Nie zabrakło też na koniec krótkich refleksji dotyczących współczesności. Książka wydana została w Rumunii w 2015 roku. Rok wcześniej prezydentem kraju został… Niemiec – Klaus Iohannis, były burmistrz Sybina. Czy był to sygnał, że Rumunia uznała wielokulturowość i wieloetniczność za coś pozytywnego? Czy zaakceptowano wreszcie, że Rumun to też Niemiec, Węgier, Mołdawianin? Czy można być Rumunem będąc przedstawicielem innej nacji? Na te pytania autor nie odpowiada. Odpowiada na nie (w jakimś zakresie) teraźniejszość, a dopowie przyszłość.

Ray

METRYCZKA:
Autor: Lucian Boia
Tytuł: Jak zrumunizowała się Rumunia
Tytuł oryginalny: Cum s-a românizat România
Państwo: Rumunia
Tłumaczenie: Joanna Kornaś-Warwas
Wydawnictwo: Universitas
Miejsce wydania: Kraków
Rok wydania: 2018
Stron: 122