Neil Young – Marzenie hippisa. Autobiografia

   Jaka może powstać książka, jeśli za pisanie bierze się muzyk? Ponadto jedyną motywacją tego muzyka jest odpoczynek od muzyki. No takie zawodowe wakacje. A! I jeszcze ten muzyk chce kilka dolarów na tym pisaniu zarobić… Przyznać muszę, że powstać może całkiem ciekawa publikacja. Pomimo wszystko…

   Mimo tego, że motywacja marna. Mimo tego, że jedyne doświadczenie w pisaniu, jakie autor posiadł to przyglądanie się ojcu (który był zawodowym pisarzem) podczas pisania. Mimo tego, że miało to być zajęcie dla zabicia wolnego czasu, pozycja „Neil Young. Marzenie hippisa. Autobiografia” jest nie tylko ciekawa i wciągająca. Jest inna niż inne. Tak na dobrą sprawę nie wiem, czy można ją nazwać autobiografią. Tak na pierwszy rzut oka to taki dość gruby (ponad 500 stron) zbiór felietonów dotyczących życia i twórczości autora. I do tego felietonów rozmieszczonych w sposób czytelnikowi bliżej nieznany…

   Na okładce widnieje wypowiedź Piotra Metza – dziennikarza radiowej Trójki (nota bene Program III Polskiego Radia objął patronatem wydanie tej pozycji książkowej) – który uważa, że „Autobiografia Neila Younga jest jak on sam – pokręcona i pełna poezji…” trudno się z tym nie zgodzić. Owe pokręcenie to niebanalny sposób na ukazane tego chaosu w życiu i w tej publikacji. Choć rozważyć jeszcze można koncepcję, że ten chaos jest kontrolowany i celowy. To, że ja nie odkryłem systematyki w występowaniu poszczególnych felietonów, nie znaczy, że jej nie ma. Może w tym szaleństwie jest metoda?

   A szaleństwo czy (za P. Metzem) pokręcenie wygląda mniej więcej tak: historia z lat 70’, rozważania filozoficzne, historia z dzieciństwa, historia rodzinna z lat współczesnych, rozważania na temat branży muzycznej, historia z lat 60., historia z lat współczesnych itd. I tak przez całą książkę skaczemy sobie z kwiatka na kwiatek. Parafrazując scenę z czekoladkami z filmu „Forrest Gump” – nigdy nie wiesz, na co trafisz.

   Szczególnie zwrócić jednak należy uwagę na to, co Neil Young ma nam do przekazania. Jego poglądy i twierdzenia na ważne sprawy życiowe są interesujące i warte poznania. Jego relacje rodzinne, z zaznaczeniem relacji ze swoimi chorymi dziećmi ukazują jego prawdziwe wnętrze, które musi ukrywać będąc na scenie. Bardzo trafne spostrzeżenia dotyczą nie tylko branży muzycznej, ale i samej egzystencji człowieka na ziemi.

   Książka tego starego rock’n’rollowca jest zdecydowanie warta przeczytania.

Adam Ilarz

METRYCZKA
Autor: Neil Young
Tłumaczenie: Regina Mościcka
Wydawca: Pascal
Miasto wydania: Bielsko-Biała
Rok wydania: 2013
Stron: 510

Recenzja ukazała się w dniu 08.11.2016 na stronie Metal Mundus