PANZERFLOWER – Panzerflower (Hard Rock Pub Pamela, 2019)

01. Król jest nagi
02. Panzerfaust
03. Trzy kroki
04. Nim padnie strzał
05. Wyścig szczurów
06. Szczekać musi pies
07. Zacznij żyć
08. Oszukaj czas
09. Na odległość snu
10. Pokręcone tralala
11. Niczym duch

Skład:
Tomasz “Loczek” Gremplewski – wokal
Michał “Boras” Borowiak – bas
Mateusz “Matys” Pułaczewski – gitara
Radosław “Aloh” Siemianowski – perkusja
Gościnnie:
Michał “Dyboś Dybowski – nord piano, organy (9)
Jan “Jasiu” Bednarski – pianino (4)
Adam “Wara” Warakomski – chórki

   Ta płyta towarzyszy mi już parę miesięcy. Kilka razy zabierałem się nawet do napisania o niej paru słów, ale za każdym razem odpuszczałem, bo… po prostu oddawałem się przyjemności słuchania muzyki. Bo ja po prostu lubię takie blues – rockowe granie. To muzyka, która mnie nakręca, daje chęć do życia. W tym szczególnym przypadku jest to jeszcze muzyka bardzo, ale to bardzo melodyjna, (chwytliwość refrenów wręcz zaskakuje!), dlatego też automatycznie zaczynam śpiewać wspólnie z wokalistą (jak dobrze, że tego nie słyszy moich “interpretacji”!).

   Kiedy pierwszy raz spojrzymy na okładkę, trudno wyczuć, co się pod nią kryje, jeśli człowiek nie zna zespołu. Ja nie znałem, zatem nie miałem pojęcia, czy będzie ciężko, może nawet metalowo, czy też zespół zaprezentuje jakieś rockowe granie. W każdym razie ten zmierzający w stronę oglądającego pociąg intryguje. Kiedy już włączymy album, od razu wiemy, dlaczego właśnie taka maszyna znalazła się na okładce, bo ten pociąg wiezie ze sobą potężna dawkę ciekawej, miłej dla ucha, niezwykle melodyjnej muzyki. Zderzenie z taką muzyką to po prostu wielka przyjemność.

   Muzyka PANZERFLOWER cieszy i raduje. Tu nie ma piosenek do namysłu, do kontemplacji (może z wyjątkiem numeru „Nim padnie strzał), to muzyka, której celem jest poruszanie słuchacza, naładowanie go pozytywną energią, dodawanie animuszu, zmuszenie do działania. Dostajemy proste, łatwe w odbiorze utwory, naładowane świetnymi melodiami. Wystarczy włączyć ten krążek choć na chwilę, a natychmiast zaczynamy “chodzić”, natychmiast zaczynamy śpiewać. I jak tu znaleźć chwilę, jak się zmobilizować, żeby coś napisać?!

   Płyty znakomicie słucha się w całości, ale można ją sobie też podzielić na kilka kategorii i słuchać wybranych numerów, gdy akurat będziemy mieli potrzebę na określony rodzaj muzyki. Jeśli mamy nastrój na bluesa, to warto sięgnąć po takie numery, jak lekko szyderczy numer “Król jest nagi”, melancholijny, nastrojowy “Nim padnie strzał”, lekko “breakoutowy” “Zacznij żyć”, czy “Niczym duch”. Wszystkie te numery mają w sobie coś z bluesa, trochę więcej, trochę mnie, ale wszystkich słucha się znakomicie. Jeśli ktoś chciałby więcej rocka, to też tu go znajdzie, w takich utworach, jak prawie hard rockowy (dalekie skojarzenia z TSA pojawiają się same) “Panzerfaust”, świetny, “milusi” kawałek “Trzy kroki”, mieszany, ciężko-lekki (sic!) “Oszukaj czas”. Są też wreszcie świetne, klasyczne “bujaki”, które znakomicie sprawdzą się na koncertach grupy: “Wyścig szczurów”, numer na koncert i do radia, czyli “Na odległość snu” oraz “Pokręcone tralala”. W ciut innym klimacie jest taki trochę akustyczno-ogniskowy numer “Szczekać musi pies”. Ale też fajny!

   Jak widać, jest dość różnorodnie, a jednocześnie bardzo spójnie. Mnie bardzo odpowiada taka lekka, bezpretensjonalna muzyka. Zachęcam do jej spróbowania.

Ray