Kasia Kowalska w U22 – promocja albumu „AYA”

   Równe dziesięć lat kazała Kasia Kowalska czekać swoim fanom na nowy album. Sporo się w międzyczasie wydarzyło w życiu artystki, stąd moment wydania nowego krążka był stale odkładany w czasie. Ale nie oznaczało to, że Kasia całkiem zniknęła z działalności muzyczne, bo pojawiała się na koncertach, ale też pracowała nad nowymi utworami. A od dzisiaj, tj. 22.06.2018 r. możemy cieszyć się jej nową płytą, zatytułowaną „AYA”. Płyta ma dzisiaj swoją oficjalną premierę. Jej wydawcą jest firma Universal Music Polska.

   W poniedziałek, 18.06.2018 r. miałem okazję uczestniczyć w spotkaniu z wokalistką w studiu U22 (niestety było to ostatnie spotkanie przed wakacyjną przerwą) oraz posłuchać nowej płyty. I od razu napiszę, że warto było czekać, bo płyta to bardzo wciągającą, znakomicie nagrana, świetnie zrealizowana (część nagrań, np. gitary nagrane zostały przez Macieja Gładysza w… piwnicy w Kasi domu, partie innych instrumentów w studiach w USA), a przede wszystkim z niezwykle mocnymi, dojrzałymi, osobistymi tekstami wokalistki. Tytuły utworów mogą wskazywać, że to płyta bardzo poważna, smutna, depresyjna, ale wcale tak nie jest. Tak, to płyta z elementami powagi i smutku, ale zdecydowanie bardziej liryczna niż smutna, raczej zmuszająca do zastanowienia niż płaczu.

   Podczas spotkania, poprowadzonego przez Piotra Metza, Kasia opowiedziała o okolicznościach powstania kilku utworów, o powodzie tak długiego milczenia, o podróżach (m.in. do Stanów, ale też Brazylii i Indii) i współpracy z kanadyjską artystką Allaną Myles (napisała tekst do utworu „Somewhere Inside”, w którym też  zaśpiewała). Wokalistkę wsparli też zaproszeni przez nią goście, gitarzysta Maciej Gładysz, który jest kompozytorem kilku utworów) oraz Adam Abramek, który też od wielu już lat współpracuje z artystką, a do tego potrafi znakomicie opowiadać!

   Było zatem trochę wesoło i trochę nostalgicznie. Dokładnie tak, jak jest na płycie…

Ray

Zdjęcia: Marcin Jaśkaczek (1-5,8) i Dariusz Kawka (6,7)