Promocja książki „Historia Scepusii vol. II” w Instytucie Słowackim

   Kolejna moja wizyta w Instytucie Słowackim spowodowana była promocją drugiego tomu „Historii Scepusii”, czyli historii Spisza. Dzieło to wyjątkowe, albowiem tworzone wspólnie przez naukowców z Polski i Słowacji, przy udziale naukowców nawet z innych państw (podobno nawet z Finlandii). Opiekę redakcyjną nad pracą sprawuje dwoje profesorów: prof. Martin Homza, kierownik Katedry Historii Słowacji na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Komeńskiego w Bratysławie oraz prof. Stanisław A. Sroka – prodziekan Wydziału Historycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

  Tworzona przez naukowców dwóch sąsiednich państw historia Spisza stała się jednym z najoryginalniejszych dział dotyczących historii, albowiem niezwykle rzadko się zdarza, by naukowcy dwóch sąsiednich państw mieli podobne spojrzenie na historię przygranicznego obszaru, a jeśli nawet nie takie samo, to potrafili uzgodnić najbardziej wiarygodną wersję lub podać różnice w interpretacji. Być może w przypadku Spisza jest o tyle łatwiej niż w przypadku innych bardziej rozpalających umysły terytoriów, że Polska nigdy nie wykazywała nadmiernego zainteresowania tym obszarem. A przecież mogłaby, zarówno ze względu na najbliższe sąsiedztwo (aczkolwiek utrudnione z powodu gór), ale też z racji słynnego „zastawu spiskiego”, czyli oddania przez Zygmunta Luksemburskiego 13 spiskich miast Koronie w zamian za pożyczkę, udzieloną mu przez Władysława Jagiełłę. Polacy administrowali tymi ziemiami do czasu rozbiorów, później już chyba niewiele osób w ogóle o zastawie pamiętało. Aczkolwiek, na co zwracają uwagę niektórzy polscy historycy, dług w dalszym ciągu nie został zwrócony…

   Nie zmienia to faktu, że po I wojnie światowej, w czasie kształtowania się nowego ładu i nowych granic na świecie, Spisz został włączony do właśnie utworzonego państwa Czechosłowackiego, a strona polska nie była zainteresowana jego odzyskaniem, jak to na przykład miało miejsce w przypadku Zaolzia (jak słusznie zauważono podczas spotkania, górskie, rolnicze tereny Spisza nie miały tej wartości, co uprzemysłowione Zaolzie). Doszło wręcz do tego, że – jak zauważył prof. Sroka, obecni studenci maja problem ze zlokalizowaniem tego obszaru, więc cóż mówić o znajomości jego związków z Polską.

   Pomysł na stworzenie dwupaństwowej i dwujęzycznej pracy narodził się przed wieloma latami. Grupa naukowców z chęcią wzięła się do pracy, jednak problemy z finansami powodowały i wciąż powodują przeciąganie się prac edycyjnych. Pierwszy tom tego wyjątkowego dzieła ukazał się w 2010 roku. Obejmował dzieje tego regionu do 1526 roku i liczył sobie blisko 700 stron. Nie tylko ja, ale też inni uczestnicy spotkania pamiętali, że redaktorzy zapowiadali wydanie drugiego tomu najszybciej, jak się da. Niestety zebranie odpowiedniej ilości artykułów, dopasowanie do nich odpowiednich ilustracji oraz stała walka o pieniądze spowodowały, że tom drugi, który obejmuje lata od 1526 do 1918 powstawał tak wiele lat. A to przecież nie koniec pracy, albowiem na razie ukazała się słowackojęzyczna wersja książki. Na polskie tłumaczenie przyjdzie nam poczekać przynajmniej do końca przyszłego roku.

   Ale warto poczekać, bo drugiej tak dokładnej, analitycznej, obejmującej prawie wszystkie obszary ludzkiej działalności na tym terenie (jak wspomnieli prelegenci, wszystkiego, co posiadają nie dało się wydrukować, bo książka by się rozrosła do niewyobrażalnych rozmiarów) raczej się nie spotka. Oczywiście nie jest to lektura do autobusu, to dzieło, które należy zgłębiać powoli, w domowych pieleszach. A wtedy zarówno uczy, otwiera oczy, ale też czytanie jej sprawia wiele radości. Wiem, bo posiadam pierwszy tom i chętnie do niego zaglądam.

Ray  

zdjęcie ze strony Instytutu Słowackiego w Warszawie