Tides From Nebula w Nowym Świecie Muzyki

   Chyba pierwszy raz w ostatnim czasie zdarzyła mi się sytuacja, że byłem na przedpremierowym odsłuchu płyty, której już miałem okazję posłuchać wcześniej. Znałem ją dość dobrze, bo nowego krążka Tides From Nebula słucham jej od tygodnia, ale możliwość posłuchania tego albumu na najwyższej klasy sprzęcie była wystarczającym powodem, by kolejny zagościć na spotkaniu z cyklu „Piątki z Nową Muzyką” w Nowym Świecie Muzyki.

   Dodatkowym powodem było oczywiście spotkanie z zespołem, który – zręcznie podpytywany przez dziennikarza Noise Magazine – Krzysztofem Bienkiewiczem – opowiedział sporo ciekawostek, dotyczących powstawania tego albumu. Albumu wyjątkowego, po raz pierwszy tworzonego w okrojonym do trio składzie. Po odejściu z zespołu jednego z gitarzystów, panowie zakasali rękawy, ostro wzięli się do pracy i stworzyli – według mnie – najlepszy album w swojej dyskografii, zatytułowany „From Voodoo To Zen”.

   Muzycy opowiedzieli, jak powstawały utwory, jak powstawała płyta i dlaczego wybrali taką okładkę. Nie zabrakło opowieści o upierdliwości w dopieszczaniu poszczególnych numerów, o „lepieniu” kawałków, o większym wykorzystaniu klawiszy, instrumentów dętych i kwartetu smyczkowego, o teledysku z udziałem Pawła Deląga (mieliśmy okazję go obejrzeć), ale też o tremie (i radzeniu sobie z nią) o przygotowaniach do koncertów i o życiu w trasie.

   Obdarzeni niezwykłym humorem i dystansem do siebie muzycy Tides From Nebula okazali się znakomitymi opowiadaczami, a dwie godziny rozmów i słuchania płyty minęły w mgnieniu oka.

   Od razu mogę napisać, że sporą część opowieści będzie można niedługo usłyszeć w wywiadzie, jaki przeprowadziliśmy z gitarzystą zespołu Maciejem Karbowskim dla ArtMundus TV.

Ray

Zdjęcia: Darek Kawka/ZPAV