O jedzeniu… 16. Ramen

   Dawno, dawno temu koleżanka zaraziła mnie trochę Dalekim Wschodem. Nigdy tam nie byłem i zapewne nie będę, ale od czasu do czasu lubię obejrzeć powstały w jednym z tamtych państw film, przeczytać książkę o tamtym regionie lub pisarza z tamtego regionu. Ale najczęściej Daleki Wschód trafia do mnie w postaci jedzenia. Oczywiście przekształconego, ale przynajmniej w pewnym stopniu nawiązującego do kuchni Chin, Japonii, czy Korei. Kiedy napatrzę się na objadających się aktorów (ostatnio mam fazę na koreańskie komedie romantyczne (sic!)), to potem nachodzi mnie ogromna ochota, żeby zjeść jakieś danie, które może się kojarzyć z tamtych regionem.

   Takim daniem jest sushi, które niedawno robiliśmy lub m.in. ramen. Czyli makaron w zupie przypominającej nasz rosół. Makaron powstaje z mąki pszennej i najlepiej go kupić w sklepie, bo nie wiem, czy da się zrobić taki w domu. Można też kupić gotowy zestaw, czyli makaron z zupą, ale można ją przygotować samodzielnie, aczkolwiek zdobycie składników, które decydują o wyjątkowym smaku potrawy może sprawić trochę problemów.

   Tym razem postawiliśmy na danie gotowe, do bulionu należało tylko dodać mięso (tym razem postawiliśmy na piersi kurczaka), jajko na twardo, szczypiorek i odrobinę kolendry.

   Ramen to danie, na które nie ma jednego ścisłego przepisu, zatem stwarza spore pole do popisu. A na pewno może stanowić ciekawą odskocznię od naszego rosołu. Powinien przypaść do gustu zwłaszcza osobom, które nie przepadają za zbyt tłustym rosołem, bo do przygotowania tej potrawy używa się bulionu z niewielką ilością tłuszczu, potrzebną wyłącznie po to, by wzmóc smak dodanych do niego składników.

Ray

**********
About food… 16. Ramen

   Once upon a time, my friend infected me a bit with the Far East. I’ve never been there and probably won’t be there, but from time to time I like to watch a film made in one of those countries, read a book about that region or written by a writer from that region. But most often the Far East comes to me in the form of food. Of course, transformed, but at least to some extent referring to the cuisine of China, Japan or Korea. When I see actors overeating (recently I’m having a phase on Korean romantic comedies (sic!)), then I feel very eager to eat some dish that may be associated with those regions.

   One such dish is sushi, which we have recently made or among others Ramen – pasta in a soup resembling our broth. Pasta is made of wheat flour and it’s best to buy it in a store, because I don’t know if it can be made at home. You can also buy a ready-made set, i.e. pasta with soup, but you can prepare it yourself, although getting the ingredients that determine the unique taste of the dish may be a bit problematic.

   This time we put on a ready-made dish, the only thing to do to the broth was meat (this time we put it on chicken breasts), a hard-boiled egg, chives and a little coriander.

   Ramen is a dish for which there is no one strict recipe, so it creates a lot of room for you to show off. And it can certainly be an interesting springboard from our broth. It should be liked especially by people who do not like too greasy broth, because the preparation of this dish uses a broth with a small amount of fat, needed only to enhance the taste of the ingredients added to it.