O jedzeniu… 7. Kuskus z warzywami

   Ostatnio pisałem o sushi. Może nie wyglądało tak wspaniale, jak to serwowane w lokalach specjalizujących się w tym daniu, ale smakowało nam wszystkim. A to wszak jest najważniejsze. Zrobiliśmy ponad 90 sztuk, więc nie tylko wszyscy się najedli, ale zostało trochę na dzień następny.

   Zostało trochę sushi, ale zostało nam też sporo pokrojonych warzyw (papryka, cukinia, marchewka, ogórek), z tego część już podsmażona na oleju sezamowym. Należało je zatem jakoś spożytkować, zatem następnego dnia powstało takie oto danie, które z wyglądu przypominało trochę dania w stylu północnoafrykańskim. Niestety nie miałem okazji być w Maroku, czy Tunezji, ale wnosząc z tego, co widziałem na filmach lub w przepisach, to przypadkowe danie trochę przypomina właśnie dania z tamtej części świata.

   Do podsmażonych warzyw (olej sezamowy dodaje im dodatkowego, wyjątkowego smaku) dodaliśmy tylko resztkę paluszków krabowych i gotowane jajko oraz sól, pieprz i trochę papryki. Wymieszane z kuskusem nie tylko zachęcająco wyglądały, ale i smakowały znakomicie. Można oczywiście dodać do nich jakiegoś mięsa (myślę, że kiedyś spróbujemy wersji z kurczakiem) oraz przygotować jogurtowe dipy. Kiedy jednak spróbowaliśmy tej mieszanki stwierdziliśmy, ze ta najprostsza wersja smakuje tak znakomicie, że nie potrzebuje żadnych dodatków. Może tylko świeża mięta by się przydała, niestety ta rosnąca na balkonie nie przetrzymała tych niby niewielkich mrozów.

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

   Recently I wrote about sushi. It may not have looked as great as it is served in venues that specialize in this dish, but we all enjoyed it. And this is the most important thing. We made over 90 pieces, so not only we were full, but there were some left for the next day.

   There is some sushi left, but we also have a lot of chopped vegetables left (peppers, zucchini, carrots, cucumbers), some of which have already been fried in sesame oil. So they had to be used somehow, so the next day a dish was created that looked a bit like North African-style dishes. Unfortunately, I did not have the opportunity to be in Morocco or Tunisia, but from what I saw in the movies or in the recipes, this random dish is a bit like dishes from that part of the world.

   We only added leftover crab sticks, a boiled eggs and salt, pepper and some paprika to the fried vegetables (sesame oil gives them an extra, unique flavor). Mixed with couscous, they not only looked attractive, but also tasted delicious. Of course, you can add some meat to them (I think we will try the chicken version one day) and prepare yoghurt dips. However, when we tried this blend, we found that the simplest version tasted so great that it did not need any additives. Maybe only fresh mint would be useful, unfortunately the one growing on the balcony did not survive these supposedly small frosts.