O jedzeniu… 9. Pasztet z mięsa rosołowego

   Pisałem ostatnio o rosole i możliwości wykorzystania go do m.in. przygotowania innych zup. Ale celowo nie wspomniałem o mięsie, które zostaje po ugotowaniu rosołu. Oczywiście można to mięso rozdrobnić i podać z samym rosołem lub dodać do jakiejś zupy (np. wzbogaconej pomidorowej czy ogórkowej), można je wyjąć i np. podsmażyć. Z musztardą i chlebem smakuje wtedy bardzo oryginalnie.

   Ale można je wyjąć z rosołu, obrać z kości, ostudzić i… zmielić. Razem z wyjętymi z zupy warzywami. My często tak robimy. Takiego zmielonego mięsa nie ma zwykle za wiele, dlatego małżonka pakuje je w torebki i wkłada do zamrażalki. Kiedy uzbiera się kilka woreczków, wtedy już można poszaleć. O jednym ze sposobów napiszę przy innej okazji, a dzisiaj chciałbym polecić wykorzystanie takiego zamrożonego mięsa do zrobienia… pasztetu. Na ten pomysł wpadła moja mama, a my zaczęliśmy go również stosować. Takie właśnie mięso posłużyło do zrobienia naszego świątecznego pasztetu, który widać na zdjęciu.

   Oczywiście już od naszego smaku i inwencji zależy, co jeszcze do tego mielonego mięsa dodamy. Może to być kawałek jakiegoś innego, specjalnie do tego celu kupionego mięsa np. z indyka. Na pewno potrzebne będzie coś tłustego, czyli np. boczek i podsmażona wątróbka (drobiowa lub wieprzowa), która doda całości określonego smaku. Nie dodajemy za wiele przypraw, bo już samo mięso z rosołu ma wyrazisty smak. Wystarczy zatem sól, pieprz i – według mnie – przyprawa obowiązkowa, czyli gałka muszkatołowa.

   A potem już tylko piekarnik, 180 stopni i czekanie, aż się upiecze. Ponieważ uwielbiamy rozmaryn, nasz świąteczny pasztet piekł się z dodatkiem tych kilku niezwykle aromatycznych gałązek.

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

 Broth meat pate

 I wrote recently about broth and the possibility of using it for e.g. preparation of other soups. But on purpose, I didn’t mention the meat that remains after the broth is cooked. Of course, the meat can be ground up and served with the broth alone, or added to some soup (e.g. enriched tomato or cucumber soup), you can take it out and, for example, fry it. It tastes very original with mustard and bread.

   But you can take them out of the broth, peel them, cool them and… grind them. Together with the vegetables taken out of the soup. We often do that. There is usually not much such ground meat, so the spouse packs it in bags and puts it in the freezer. When you have a few bags, then you can do something from them. I will write about one of the ways on another occasion, and today I would like to recommend using such frozen meat to make… pate. My mother came up with this idea and we started using it too. Such meat was used to make our Christmas pate, which you can see in the photo.

   Of course, it depends on our taste and invention what else we add to this minced meat. It may be a piece of some other meat, specially bought for this purpose, e.g. turkey. You will definitely need something fatty, such as bacon and fried liver (chicken or pork), which will add a certain flavor to the whole. We do not add too much spices, because the meat of the broth itself has a distinct taste. All you need is salt, pepper and – in my opinion – the obligatory spice, i.e. nutmeg.

   And then just the oven, 180 degrees, and wait for it to bake. Because we love rosemary, our Christmas pâté was baked with the addition of these few extremely aromatic twigs.