Przybyło… 4

   Ostatnio pisałem o nabytkach “mieszanych”, dotyczących zarówno magazynów, książek i płyt, więc dzisiaj poświęcę parę słów kilku płytom, które zagościły jakiś czas temu w moim domu. Są wśród nich zarówno płyty nowe, jak i stare, ale zapewne żadna z nich nie trafiłaby na moje półki, gdyby nie powstał sklep Ossuary Records, dzięki któremu, w bardzo rozsądnych cenach mogłem nabyć te oto krążki.

   W najwyższym rzędzie dwa starsze tytuły. Jak dobrze widać, to dwa pierwsze albumy zespołu Virgin Steele. Świetne, powstałe na początku lat osiemdziesiątych albumy kapeli dowodzonej niezmiennie przez Davida DeFeisa. “Virgin Steele” pojawił się w 1982 roku, jego następca, “Guardians Of The Flames” rok później. Do tej pory miałem pirackie wersje tych albumów, teraz nareszcie mogłem zamienić je na wersje oryginalne. Z tego, co wiem, płyty są jeszcze w sprzedaży, zatem zachęcam do ich nabywania.

   W górnym rzędzie drugi album kanadyjskiej kapeli heavy metalowej Traveler, zatytułowany “Termination Shock”. Nie zebrał już tak dobrych opinii, jak debiut z ubiegłego roku, chociaż według mnie wcale od jedynki tak bardzo nie odstaje. Zarówno sami muzycy, jak i niesamowity JP Abboud pozostają w znakomitej formie.

   W drugim rzędzie od góry wyczekiwana zapewne przez spore grono fanów w Polsce, ale i na świecie, pierwsza duża płyta lubelskiego Shadow Warrior “Cyberblade”. Album wyszedł w wersji normalnej i deluxe, w której – poza płytą – znajduje się jeszcze zdjęcie z podpisami członków zespołu, naszywka i kostka. Wersja wypasiona ubrana została w widoczną na zdjęciu kopertkę. Fajny prezent pod choinkę. A żeby present był solidniejszy, można jeszcze nabyć specjalnego winylowego single “I Am The Thunder”.

   I znów powrót do przeszłości. Pierwszy duży krążek Savage Grace “Master Of Disguise” z 1985 roku zasłużenie ciszy się uznaniem fanów metalu. Bo to płyta ze wszech miar dobra, znakomita w odbiorze i dzisiaj mimo upływu masy czasu od jej wydania. Ja miałem do tej pory też tylko wersję piracką, zatem z wielką radością zamieniłem ją na oryginalne CD. A w przyszłym roku ma być ten album wznowiony na winylu. Ciężko będzie na niego uzbierać, ale jakoś trzeba będzie to zrobić. Uwaga: szukam dodatkowej pracy!

   Grupę Iscariota poznałem przed wieloma laty na koncercie w Progresji. Pamiętam, że pogadałem wtedy przez chwilę z wokalistką i muzykami, nabyłem też ich album “Pół na pół”. Potem trafiła do mnie jeszcze płyta “Historia życia”. Kolejny album mi umknął, ale najnowszy – skoro była okazja – wypadało nabyć, by zobaczyć, jak teraz wygląda muzyka zespołu.

   Na dwie kolejne płyty czekałem bardzo wiele lat. Z muzykami obydwu zespołów miałem okazję spotkać się podczas festiwalu KIT, i obydwie kapele zapewniały, że zrobią wszystko, by grupy przetrwały i wydały nowe płyty. I słowo stało się ciałem, bowiem w tym roku obydwa zespoły rzeczywiście sprawiły mi przeogromną niespodziankę. Hittman miał niby łatwiej, ponieważ w grupie wciąż gra trójka starych muzyków. Glacier rozpadł się zupełnie, na szczęście zachęcony przez promotora wokalista grupy połączył siły z nowymi ludźmi i wspólnie nagrali rewelacyjny – według mnie – album. To nowe albumy starych kapel, które według mnie zasługują w pełni na to, by je mieć w wersji oryginalnej.

   Eternal Champion to – jak twierdzi mój dobry kolega – jedna z kapel, do której należy przyszłość muzyku metalowej. Widziałem chłopaków na KIT, podobało mi się, ale z powodu oczywistego nie mogłem sobie pozwolić na nabycie ich płyty. Teraz, dzięki sklepowi Ossuary płyta mogła w końcu do mnie trafić. Czekam juz na kolejną!

   I wreszcie ostatnia z nowości. Kolejny album, na który bardzo długo czekałem. A przyznaję, że Destroyers był zawsze jednym z moich ulubionych zespołów. Zobaczenie chłopaków po tak wielu latach na koncercie w Voodoo sprawiło mi wielką radość. Miałem zatem nadzieję, że nakręceni pozytywną reakcją fanów zrobioną nową płytę i rzeczywiście zrobili. I do tego w stylu, jakiego fani, w tym i ja, oczekiwali. Nowocześnie wyprodukowaną, ale ze starą, dobrą muzyką Destroyers.

   Wiem, że trochę przegiąłem z ilością, ale jak pojawia się szansa, by kupić tak dobre płyty w dobrych cenach, nie można się zastanawiać, tylko trzeba się zapożyczyć, nabyć, a potem… chleb ze smalcem. Na szczęście bardzo lubie to danie!

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

   Recently I wrote about “mixed” acquisitions, concerning both magazines, books and CDs, so today I will devote a few words to a few CDs that have appeared in my house some time ago. They include both new and old albums, but probably none of them would have hit my shelves if the Ossuary Records store had not been established, thanks to which I could buy these discs at very reasonable prices.

   Two older titles in the top row. As you can see, these are the first two albums of Virgin Steele. Great albums of the band led by David DeFeis, created in the early 1980s. “Virgin Steele” appeared in 1982, its successor, “Guardians Of The Flames”, a year later. Until now, I had pirated versions of these albums, now I could finally convert them to the original versions. As far as I know, the albums are still on sale, so I encourage you to buy them.

   In the top row is also the second album of the Canadian heavy metal band Traveler, entitled “Termination Shock”. It has not received such good reviews as its debut from last year, although in my opinion it does not stand out so much from the former one. Both the musicians themselves and the amazing JP Abboud remain in great shape.

   In the second row from the top, probably awaited by a large group of fans in Poland and around the world, the first full-lenght album of Shadow Warrior “Cyberblade”. The album was released in a jewel case and as a deluxe version, in which – apart from the album – there is also a photo with the signatures of the band members, a patch and a guitar pick. The fancy version was dressed in the envelope visible in the photo. A nice Christmas present! And to make the present greater, you can also buy a special vinyl single “I Am The Thunder”.

   And back to the past again. Savage Grace’s first album “Master Of Disguise” from 1985 deservedly enjoyed the recognition of metal fans. Because it is a completely good album, excellent in reception today, despite the passage of time since its release. I’ve only had a pirated version so far, so it was with great joy that I swapped it for the original CD. And next year this album will be reissued on vinyl. It will be hard to raise the right amount of money, but I will have to do it somehow…. Attention: I’m looking for an extra job!

   I met the Iscariota group many years ago at a concert in Progresja. I remember talking to the female singer and musicians for a while, I also bought their album “Pół na pół”. Later I got the album “Historia życia”. I missed the next album, but the newest – since there was an opportunity – had to be purchased to see what the band’s music looks like now.

   I have waited many years for the next two albums. I had the opportunity to meet the musicians of both bands during the KIT festival, and both bands ensured that they would do everything to make the groups survive and release new albums. And the word became flesh, because this year both bands really gave me a huge surprise. Hittman had it easier (sic!), because there are still three old musicians in the group. Glacier broke up completely, fortunately, encouraged by the promoter, the vocalist of the group joined forces with new musicians and together they recorded a sensational – in my opinion – album. These are new albums from old bands that I feel fully deserve to have them in the original version.

   Eternal Champion is – as my good friend says – one of the bands to which the future of a metal musician belongs. I saw the guys on KIT, I liked their music, but obviously I couldn’t afford to buy their album. Now, thanks to the Ossuary store, the album could finally hit me. I’m already waiting for the next one!

   And finally, the last of the new albums I bought. Another album that I have been waiting for a long time. And I admit that Destroyers has always been one of my favorite bands. I really enjoyed seeing the guys after so many years at a concert in Voodoo Club in Warsaw. So I was hoping that, due to the positive reaction of the fans, the new album will be made by the band. And they actually did it! And in the style that fans, including me, expected. Modernly produced, but with good old Destroyers music.

   I know that I lost a bit with the quantity I bought, but when there is a chance to buy such good albums at good prices, it is hard to wonder, you only have to borrow money, buy CDs, and then … eat bread with a lard. Fortunately, I like this dish very much!