Przybyło… 5

   Wiele razy pisałem, że wielkim fanem fantastyki nie jestem, ale z pewną jednak regularnością czytam wybrane tytuły. Zazwyczaj z polecenia małżonki, syna lub znajomych. Większość czytamy w wersji cyfrowej, bo brakuje wolnego miejsca na półkach, ale oczywiście wciąż są pewne książki, które chcieliśmy zawsze mieć w wersji drukowanej, a z różnych powodów nie udało się ich nabyć.

   Jedną z takich serii, o której dawno już myśleliśmy była „Diuna” Franka Herberta. W dawnych czasach nie było szans, by zdobyć tak poszukiwaną książkę, później z kolei pojawiły się nowe wydania, ale cenowo nie były „najmilsze”, poza tym zawsze pojawiał się jakiś tytuł, który wydawał się ważniejszy.

   I kto wie, ile jeszcze zwlekalibyśmy z nabyciem Uniwersum Diuny, gdyby nie pojawiło się to właśnie wydanie. Seria wydana przez wydawnictwo Rebis. Treść jest ta sama („Diuna” w pierwszym tłumaczeniu Marka Marszała), ale okładki z rysunkami Wojciecha Siudmaka to było coś, co spowodowało, że serca nam mocniej zabiły. Należało zatem zacisnąć pasa i czekać na jakąś przecenę. W końcu się udało i jeszcze przed Świętami, w kilku partiach (na zdjęciu druga z nich) książki dotarły i teraz cieszą oczy swoimi grzbietami.

   Grafiki mistrza Siudmaka obejrzane, pora znaleźć odpowiednią ilość czasu, by przeczytać te niesamowite książki. Chociaż przyznaję, aż się boję, by wziąć je w ręce, bo są takie ładne…

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

   I have written many times that I am not a big fan of fantasy, but I read selected titles with some regularity. Usually on the recommendation of my spouse, son or friends. We read most of the books in digital form because there is not enough space on the shelves, but of course there are still some books that we always wanted in print, and for various reasons we were unable to buy them.

   One of such series, which we have long thought about, was “Dune” by Frank Herbert. In the old days there was no chance to get such a sought-after book, later new editions appeared, but they were not “the nicest” in terms of price, besides, there was always a title that seemed to be more important to have it.

   And who knows how much more we would have delayed acquiring the Dune Universe had this release not been released. The series was published by the Rebis publishing house. The content is the same (“Dune” in the first translation by Marek Marszał), but the covers with Wojciech Siudmak’s drawings were something that made our hearts beat faster. So it was necessary to tighten the belt and wait for some discount. In the end it worked and even before Christmas, in several batches (the second one in the photo), the books arrived and now they enjoy the eyes with their spines.

   Master Siudmak’s graphics have alredy been seen, it’s time to find enough time to read these amazing books. Although I admit, I’m afraid to pick them up because they are so pretty…