Autor widmo, reż. Roman Polański

   Zrobione tuż przed Sylwestrem podsumowanie trochę mnie przeraziło. Bo chociaż nigdy nie byłem kinomanem, to jednak liczba obejrzanych przeze mnie filmów w ubiegłym roku była bardzo, ale to bardzo mała. Oczywiście nie o wszystkich filmach, które widziałem, napisałem, tym niemniej uważam, że trochę za bardzo sobie odpuściłem. Dlatego w świąteczne, późne wieczory sięgnąłem po moją niewielką kolekcję filmów z zamiarem obejrzenia kilku z nich. Przeglądając filmy natknąłem się na jeden tytuł, którego obecności – przyznaję bez bicia – wcale się nie spodziewałem. Ucieszyłem się zatem wielce, albowiem zachęcony artykułem z przedostatniego numeru magazynu “Książki”, zamierzałem go poszukać, nabyć i obejrzeć. A tymczasem leżał sobie spokojnie w domu i czekał na znalezienie…

   Tym filmem jest “The Ghost Writer”, nakręcony przez Romana Polańskiego, według scenariusza napisanego przez niego wspólnie z Robertem Harrisem. Jak wiadomo, panowie wspólnie przygotowują teraz film o słynnej sprawie Dreyfussa. Jak na mój gust, pokazany w 2010 roku “Autor widmo” nie odbiega od sztandarowych filmów polskiego reżysera. Nie ma w nim fajerwerków, jest stonowana scenografia, stonowana gra aktorów, a specyficzna okolica (mnie się kojarzyła z wydmami Słowińskiego Parku Narodowego. Byłem blisko, bo – jak doczytałem później, film kręcono na wyspie Uznam) i deszcz podkręcają wyjątkowy nastrój. Wiadomo, że coś sie musi wydarzyć, nie wiadomo tylko, kiedy, i nie wiadomo, co. Przesłanie filmu skwitować można jednym zdaniem – zaleceniem: “nie wkładaj ręki tam, gdzie nie powinieneś!” Zbyt wiele wiedzy, nadmierne wnikanie w sprawy, które nie powinny nas obchodzić, mogą nam nie wyjść na dobre. Satysfakcja z rozwiązania zagadki może skończyć się tragicznie. Tak, jak stało się w przypadku bohatera tego filmu.

   Młody pisarz, pracujący jako ghostwriter dostaje propozycję napisania autobiografii byłego premiera Wielkiej Brytanii Adama Langa, który przebywa w USA, i który jest prawdopodobnie “umoczony” w jakieś nielegalne związki, niekoniecznie czyste interesy, prawdopodobnie też w dostawy broni dla organizacji lub narodów, które nie powinny owej broni dostać. Bohater podejmuje wyzwanie, zjawia się w specjalnej willi premiera i rozpoczyna pracę. Przy czym jest to praca na dwa fronty, albowiem z jednej strony pisze ową autobiografię, z drugiej próbuje dociec, co było powodem nagłej śmierci jego poprzednika. Dochodzi do wniosku, że premier był prawdopodobnie agentem amerykańskiego wywiadu. Ale nie dało się tego ostatecznie udowodnić. A wynik poszukiwań prawdy przez jego poprzednika miał być zawarty na pierwszych stronach pierwszej wersji autobiografii, zrobionej właśnie przez poprzednika Widma.

   Chociaż Widmo czuje, że jego życie może być zagrożone, brnie dalej, w międzyczasie nawiązując nawet krótki romans z żoną premiera Ruth Lang. Z każdym dniem zdaje sobie sprawę, że śmierć poprzednika nie była przypadkowa, co podsyca w nim chęć rozwikłania zagadki. I rozwiązuje ją! Rozwiązanie okazało się prostsze, niż można się było spodziewać. Kilka wątków prowadziło do jednej osoby, prawdziwego agenta, oraz jego prowadzącego, który tak w przypadku poprzednika, jak i Widma zadbał już o to, żeby nic nie wyszło na światło dzienne.

   Lubię takie kino Polańskiego, niby spokojne, wręcz delikatne, bardzo teatralne, a jednocześnie wgryzające się w człowieka, który ogląda film. Akcja wciąga go bezgranicznie, zmusza do podjęcia próby rozwiązania zagadki, do trzymania kciuków, aby bohaterowi udało się wyjść z tej “przygody” cało. Napięcie narasta z każdą chwilą, a koniec – jak to często bywa w filmach tego reżysera – pojawia się nagle, szybko, pozbawiając złudzeń. Koniec, i kropka.

   Nie mogę nie napisać o świetnych rolach, każdego z aktorów. Premiera zagrał Pierce Brosnan, znakomicie dopasowany do roli – przystojnego mężczyzny, który ma się uśmiechać, ma dobrze wyglądać. Wszystko inne zrobią za niego inni! Żonę premiera zagrała Olivia Williams. I też była w tym fantastyczna, taka bardzo teatralna, przerysowana, jakże widać było u niej permanentny fałsz, sztuczne łzy, zimny dystans do wszystkiego i wszystkich. Z jednej strony człowiek chciałby jej współczuć, z drugiej jakoś trudno jej zaufać. Klasyczna dla niego jest rola Toma Wilkinsona, wielkiego faceta, z taką niby miłą buzią, a zwykle skrywającego w zanadrzu coś złego. W innej roli pokazała się Kim Cattrall, znana z popularnego swego czasu serial “Seks w wielkim mieście”. I wreszcie Ewan McGregor, który po raz kolejny wypadł znakomicie, przekonująco. Zagrał normalnego, dalekiego od szaleństw tego świata, człowieka, który z przejęciem odkrywa mroczne tajemnice swoich zleceniodawców.

   Cieszę się, że w końcu obejrzałem ten film. Już dołączyłem go do listy moich ulubionych filmów. Teraz fajnie byłoby obejrzeć kilka kolejnych filmów pana Polańskiego

Recenzja ukazała się w dniu 08.01.2015

Tytuł: Autor widmo
Tytuł oryginalny: The Ghost Writer
Reżyseria: Roman Polański
Scenariusz: Robert Harris, Roman Polański
Produkcja: Francja, Niemcy, Wielka Brytania
Rok emisji: 2010
Gatunek: dramat, thriller
Obsada: Ewan McGregor, Pierce Brosnan, Kim Cattrall, Olivia Williams, Tom, Wilkinson, Timothy Hutton

**********ENGLISH VERSION**********

   The summary, taken just before New Year’s Eve, scared me a bit. Because although I have never been a big cinema fan, the number of films I have watched last year was very, very small. Of course, not all the movies that I have seen, I wrote about, but nevertheless, I think that I let go a little too much. Therefore, on late Christmas nights, I reached for my small collection of films with the intention of watching a few of them. While browsing the films, I came across one title, the presence of which – I admit without beating – I did not expect at all. So I was very happy, because encouraged by the article from the penultimate issue of the “Książki” (Books) magazine, I intended to look for it, buy it and watch it. Meanwhile, he was lying at home and waiting to be found …

   That movie is “The Ghost Writer”, made by Roman Polański, based on a script he co-wrote with Robert Harris. As you know, the gentlemen are now preparing a film about the famous Dreyfuss case together. As for my taste, “Ghost Author” shown in 2010 does not differ from the Polish director’s flagship films. There are no fireworks in it, there is subdued set design, subdued actors’ performance, and the specific surroundings (I associated it with the dunes of the Słowiński National Park. I was close, because – as I read later, the film was shot on the Usedom island) and the rain create a unique atmosphere. You know that something has to happen, you just don’t know when and you don’t know what. The message of the film can be summed up in one sentence – the recommendation: “do not put your hand where you should not!” Too much knowledge, too much research into things we shouldn’t care about, may not do us any good. The satisfaction of solving the riddle may end tragically. Just as happened with the hero of this movie.

   A young writer, working as a ghostwriter, gets an offer to write an autobiography of former British Prime Minister Adam Lang, who is staying in the USA, and who is probably “drenched in” some illegal relationships, not necessarily pure interests, possibly also in the supply of arms to organizations or nations that do not they should get these weapons. The protagonist accepts the challenge, appears in a special villa of the prime minister and begins work. At the same time, it is a work on two fronts, because on the one hand, he writes this autobiography, and on the other, he tries to find out what caused his predecessor’s sudden death. He concludes that the prime minister was possibly an agent of American intelligence. But it could not be proved conclusively. And the result of his predecessor’s search for truth was to be included on the front pages of the first version of the autobiography, made by his predecessor.

   Though “the Ghost” feels his life may be in danger, he wades on, in the meantime even having a brief affair with Prime Minister’s wife Ruth Lang. Every day he realizes that his predecessor’s death was not accidental, which fuels his desire to unravel the mystery. And he unties it! The solution turned out to be simpler than expected. Several threads led to one person, a real agent, and his leader, who, in the case of his predecessor, such as the Ghost, made sure that nothing came to light.

   I like this kind of Polański’s movies, kind of calm, even delicate, very theatrical, and at the same time biting into the person watching the film. The action draws him immensely, forces him to try to solve the puzzle, to keep his fingers crossed so that the protagonist is able to get out of this “adventure” safe. The tension grows with each passing moment, and the end – as is often the case in this director’s films – comes suddenly, quickly, disenchanting. End. Final.

   I have to write about great roles of each of the actors. The Prime Minister was performed by Pierce Brosnan, perfectly suited to the role – a handsome man, who has to smile, who has to look good. Everything else will be done for him by others! Olivia Williams played the prime minister’s wife. And she was also fantastic in it, so theatrical, exaggerated, permanent falsehood, artificial tears, cold distance to everything and everyone could be seen on her face and body. On the one hand, a man would like to sympathize with her, on the other hand, it is somehow difficult to trust her. Classic for him is the role of Tom Wilkinson, a big guy with a kind of nice face and usually hiding something bad. Kim Cattrall, known from the once popular series “Sex and the City”, appeared in a different role. And finally Ewan McGregor, who once again performed brilliantly, convincingly. He played a normal man, far from the madness of this world, who passionately discovers the dark secrets of his principals.

   I’m glad I finally watched this movie. I’ve already included it in my favorite movies list. Now it would be fun to watch a few more films by Mr. Polański