Lupin, serial TV

   W tak zwanych młodzieńczych latach moim głównym zajęciem było czytanie książek. Całe dnie, a często i noce spędzałem nad lekturą, przy czym pochłaniałem właściwie wszystko, co wpadło mi w ręce. To, co było w domu, co udało się kupić, czy pożyczyć. Nie zabrakło wśród tych książek i kryminałów, autorstwa tak znanych pisarzy, jak Agata Christie, Raymond Chandler, czy… Maurice Leblanc.

   Przygody francuskiego dżentelmena o nieskazitelnych manierach, za to o setce twarzy czytało się z wypiekami na twarzy kiedyś, a jestem pewien, że i dzisiaj lektura trzymałaby w napięciu. Po gotowe wręcz scenariusze sięgali również filmowcy. Pierwsza filmowa wersja przygód słynnego dżentelmena – włamywacza pojawiła się jeszcze przed drugą wojną, w 1938 roku, później nakręcono bodajże jeszcze cztery inne.

   W tym roku na kanale Netflixa pojawił się nowy serial o znamiennym tytule „Lupin”. Tym razem jednak nie nakręcono kolejnej wersji przygód Lupina, ale… no właśnie, nakręcono film, w którym wykorzystano dwie (przynajmniej na razie) postaci zaczerpnięte z francuskiej literatury (które stały się też swego rodzaju ikonami pop kultury) i połączono je w jedną postać. Główny bohater serialu Assan Diop jest znawcą i miłośnikiem przygód słynnego włamywacza, starając się wykorzystywać elementy z fikcyjnego życia bohatera w swoim już całkiem realnym życiu. Dlatego też zmienia swój wygląd (łącznie z twarzą), też żyje z kradzieży, do tego jest osobnikiem niezwykle grzecznym, ułożonym, wzbudzającym zaufanie, wykorzystując często naiwność ludzi.

   Ale jest też osobą, która w młodym wieku doznała wielkiej straty (śmierć niesłusznie oskarżonego ojca), a zatem postanawia się zemścić na tych, którzy przyczynili się do śmierci jego taty, a jemu zupełnie odmienili życie. Jak łatwo się domyślić ta druga postać przywołuje natychmiast skojarzenia z Edmundem Dantesem, czyli hrabią Monte Christo.

   Dzięki sprawnemu scenariuszowi film jest niezwykle dynamiczny, świetnie zmontowany, trzymający w napięciu. Do tego urywa się w tak emocjonującym momencie, że już zapewne wszyscy oczekują ciągu dalszego. Podobno ma pojawić się już w czerwcu tego roku.

   Niewątpliwie duże znaczenie dla żywiołowości filmu ma obsadzenie w roli głównej Omara Sy’a, aktora niezwykle charakterystycznego, wielką gwiazdę francuskiego kina. Jego kariera od roli w „Nietykalnych” w 2011 roku rozwija się znakomicie, i chociaż może nie wszystkie filmy (przynajmniej z tych, które widziałem) są dobre, to jednak w większości on sam wypada znakomicie. Podobnie jest tutaj, w filmie, w którym ma możliwość pokazania całej gamy swoich umiejętności. Chociaż można też mieć obiekcje co do obsadzenia go w głównej roli, bowiem jest… zbyt charakterystyczny pod względem wyglądu. W mojej opinii lepiej by się sprawdził ktoś mniej wyrazisty, bo wtedy każda charakteryzacja zapewne mogłaby go zmienić dużo bardziej. Zmiana aktora zapewne wpłynęłaby z kolei na charakter całej postaci. A tę Omar Sy odgrywa po swojemu, wzbudzając natychmiast sympatię widzów…. Cóż dajemy się nim oczarować, jak bohaterowie filmu dają się oczarować urokowi Assana Diopa.

   Już czekam na drugą część serialu!

Ray

METRYCZKA:
Tytuł: Lupin
Tytuł oryginalny: Lupin
Reżyseria: kilku reżyserów
Scenariusz: kilku scenarzystów
Produkcja: Francja, USA
Rok emisji: 2021
Gatunek: kryminał, thriller
Obsada: Omar Sy, Vincent Londez, Ludivine Sagnier, Hervé Pierre, Soufiane Guerrab

 

**********ENGLISH VERSION**********

   In the so-called teenage years, my main occupation was reading books. I spent whole days, and often even nights, reading, and I devoured practically everything I could get my hands on. What was in the house, what was bought or borrowed. Among these books were detective stories by such famous writers as Agata Christie, Raymond Chandler, or … Maurice Leblanc.

   The adventures of a French gentleman with impeccable manners, but hundreds of faces were read with flushed faces in the past, and I’m sure that even today reading would be tense. The filmmakers also used ready-made scripts. The first film version of the adventures of the famous gentleman-burglar appeared before the Second World War, in 1938, and then probably four more movies were filmed.

   This year, a new series with the meaningful title “Lupin” appeared on the Netflix channel. This time, however, the next version of Lupine’s adventures was not made, but … well, a film was made in which two (at least for now) characters taken from French literature (which have also become a kind of pop culture icons) were made and combined into one person. The main character of the film – Assan Diop is an expert and lover of the adventures of the famous burglar, trying to use elements from the fictional life of the protagonist in his already quite real life. Therefore, he changes his appearance (including his face), he also lives off theft, and he is an extremely polite, well-mannered person, inspiring trust, often taking advantage of people’s naivety.

   But he is also a person who suffered a great loss at a young age (the death of the wrongly accused father), and therefore decides to take revenge on those who contributed to the death of his father, and who completely changed his life. As you can guess, the latter character immediately evokes associations with Edmund Dantes, the Count of Monte Cristo.

   Thanks to the efficient script, the film is extremely dynamic, well-edited and suspenseful. In addition, it stops at such an exciting moment that probably everyone is expecting the continuation. Apparently, it is to appear in June this year.

   Undoubtedly, the casting of Omar Sy, an extremely distinctive actor, a great star of French cinema, is of great importance for the liveliness of the film. His career from the role in “Untouchables” in 2011 has been developing very well, and while not all of the films (at least the ones I have seen) are good, most of them do well. It is similar here in the movie, where he has the opportunity to show all the range of his skills. Although you can also object to casting him in the main role, because he is … too distinctive in terms of appearance. In my opinion, someone less expressive would work better, because then any make-up could change him much more. Changing the actor, in turn, would probably affect the character of the entire character. And this Omar Sy plays in his own way, immediately arousing the sympathy of the audience…. Well, we get enchanted by him, how the heroes of the film get enchanted by the charm of Assan Diop.

   I’m already waiting for the second part of the series!

Ray