Bolesław Prus – Faraon

   Nie odkryję nowych lądów, jeśli stwierdzę, że książki czytane po latach odbieramy inaczej niż wtedy, gdy czytaliśmy je jako młodzi ludzi. Mamy za sobą więcej przeczytanych tytułów, ale przede wszystkim więcej życiowego doświadczenia. Wiem, że to określenie jest bardzo różnie odbierane, ale czy nam się to podoba czy też nie, doświadczenie i nabyta przez lata wiedza nas zmienia. Nie oznacza to bynajmniej, że stajemy się automatycznie mądrzejsi, lepsi, że możemy stać się jedyną, niepodważalną wyrocznią w wielu sprawach. Bo my dojrzewamy, doświadczamy i zmieniamy się, ale wraz z nami zmieniają się inni, a przede wszystkim rodzą się i dojrzewają młodsi, którzy z założenia chcą zmienić zastany świat. Nie zawsze są to zmiany na lepsze, ale… no właśnie, kto z nas ma prawo powiedzieć, co w stu procentach jest lepsze? I dla kogo? Świat to różnica i walka. Tego nie zmienimy. Ważne jest, by tę walkę prowadzić w miarę spokojnie, najlepiej za pomocą słów. I nie mam na myśli wyzwisk, kłótni, ale normalną ludzką rozmowę.

   Po bardzo wielu latach od pierwszego spotkania z tą książką, sięgnąłem po „Faraona” Bolesława Prusa. Uwielbiam polską prozę, nie uważam, że się zestarzała, wręcz przeciwnie, zarówno zawarte w niej idee wciąż są żywe, a język, jakim były pisane te książki, mnie też nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, uważam, że wcale nie jest trudniejszy, wcale się nie zestarzał, jak powiadają liczni. Jest polskim językiem, jakim chciałbym, abyśmy w dalszym ciągu się posługiwali.

   „Faraon” pojawił się w czasach odkrywania dawnych wieków, odkopywania i przewożenia świadectw kultur dawnych cywilizacji. Dzisiaj wiemy, w jakich to się odbywało warunkach i z jakim poszanowaniem dla ludzi, artefaktów i przede wszystkim do dziedzictwa kulturalnego zamieszkujących dany obszar narodów. Nie liczono się z nimi, bezceremonialnie wykorzystując swoją wyższość, siłę, bogactwo. Z drugiej zaś strony możemy być wdzięczni, że w ten sposób uratowano bardzo wiele dóbr kultury, które zapewne nie przetrwałyby do naszych czasów. Każdy kij – niestety – ma dwa końce…

   Bolesław Prus uległ fascynacji tymi odkryciami, zebrał na ten temat dostępną wiedzę i postanowił napisać książkę, która opowiadając o zdarzeniach w dawnych wiekach odnosiła się do rzeczywistości, w której żył. A kiedy patrzymy na to, co dzieje się obecnie w naszym kraju, bez trudu zauważymy, że autor książki w znacznej mierze opisuje i naszą współczesną rzeczywistość. Pisałem o tym już wielokrotnie, że czasy się zmieniają, człowiek pozostaje człowiekiem. Te same potrzeby, troski i nadzieje przyświecały ludziom w czasach faraonów, te same dotyczyły mieszkańców zapyziałej, do tego żyjącej pod butami najeźdźców Polski XIX wieku, i to samo dotyczy nas obecnie żyjących w tym kraju. Zmieniło się nasze położenie, zmieniły się cywilizacje, zmienił się komfort naszego życia, ale nasze potrzeby, marzenia, żądze pozostały te same. Rozwój nauki pomógł nam w życiu, ale nie zmienił naszego stosunku do tego, co nieznane, obce, inne. Nie zmienił i nie zmieni stosunku do innych, obcych ludzi, nie zmieni naszej potrzeby wiary w rzeczy nadprzyrodzone, wiary w bogów lub Boga.

   Cały problem dotyczy tego, jak bardzo chcemy dokonać zmian w naszym społeczeństwie, by – przynajmniej według tych, którzy te zmiany promują, – było nam wszystkim lepiej. Wszystko zatem zależy od tego, czy ową potrzebę zmian zauważą ci, którzy z różnych powodów nie widzą potrzeby tych zmian, a zatem od komunikacji i rozwoju wiedzy. Jeszcze nigdy nie było tak dobrze, jak teraz, kiedy wiedza może być przekazywana wszystkim i wszędzie. Kiedy wydawało się, że nareszcie zdobycze nauki i techniki dotrą do większości ludzi, że szeroko rozumiana kultura pobudzi ich zmysły, wpłynie na rozwój ich wyższych potrzeb, tymczasem okazało się, że… jest zupełnie odwrotnie. Im więcej wiemy i im więcej mamy kanałów dostarczania wiedzy, tym mniejsze zainteresowanie, tym większe zamykanie się w swoim i znanym. Tym większa próba obrony też tego, co jasne i proste, nawet jeśli dotyczy sfery z założenia nieprostej i nie do poznania, czyli wiary i religii.

   Kiedy czytałem tę książkę w szkole podstawowej skupiałem się na śledzeniu losów młodego faraona Ramzesa XIII, chciałem, by mu się wszystko udało, by pokonał wszystkich przeciwników, zwyciężył ich i panował długo nad swym egipskim ludem. Widziałem dobrego faraona i jego złych przeciwników – kapłanów. Teraz oczywiście też ten konflikt widziałem, bo przecież jest on podstawą całej fabuły. Ale teraz na konflikt patrzę już inaczej. Bo widzę go za własnym oknem. Zderzenie młodości, chęci zmian ze starością, doświadczeniem, próbą utrzymania dotychczasowego status quo. Zderzenie racjonalności z wiarą w nadprzyrodzone, naiwności z cynizmem. Czyż nie widzimy tego codziennie?! A przy tym każda ze stron ma w jakiejś mierze rację. Bo jak nie ma idealnych ludzi, tak nie ma idealnych ideologii, bo zawsze – prędzej czy później – i tak zwycięży cynizm, kłamstwo, pogarda, każda ideologia, jak rewolucja pożre swoje dzieci.

   „Faraon” powinien być lekturą obowiązkową w szkole i na studiach, bo stwarza możliwość prowadzenia bardzo poważnych i głębokich dyskusji, bo poprzez swą fabularną formę łatwiej i mocniej dociera do nas niż poważne, pisane hermetycznym językiem pisma naukowe. Powiem więcej, lektura tej książki, połączoną z mądrze moderowaną rozmową czy dyskusją może zachęcić do sięgania po rozprawy trudniejsze. A na pewno może otworzyć oczy na często niezauważane elementy naszego życia. Na to, co wokół nas się dzieje, a czego nie zauważamy, jak np. wykorzystywanie naszej naiwności, indoktrynacja, bezgraniczna wiara w wypowiadane przez innych słowa lub podchodzimy do pewnych spraw nazbyt radykalnie.

   Próba rozprawienia się przez Ramzesa XIII z kapłanami z góry była skazana no porażkę, byli mądrzejsi, bardziej doświadczenie, mieli za sobą lata zdobywania nauki, wykorzystywania jej w celu rządzenia duszami i ciałami ludności Egiptu. Czy inaczej jest w przypadku innych religii i kapłanów? Oczywiście, że nie. Na rodzące się w tym momencie pytanie, czy zatem religia nie jest nam potrzebna, nie umiem udzielić odpowiedzi. Wiem jedno, człowiek od zawsze potrzebował w coś wierzyć i dalej będzie miał taką potrzebę. Wszystko zależy zatem od tego, jak przewodnicy duchowi będą nami kierować i jaki mają w tym cel…

   Od napisania książki minęło ponad sto lat, a nic się nie zestarzało, ani zawarta w niej problematyka, ani zastosowany przez Prusa język. Jak ktoś uważa inaczej, ma do tego prawo, ja będę bronił takich książek, mnie czytanie jej tak w młodości, jak i obecnie sprawiło masę radości, wciągnęło w historię i kolejny raz otworzyło oczy na ważne sprawy. Pewnie są współczesne lektury, które też to potrafią, ale języka, stylu, specyficznego klimatu tej lektury nic nie zastąpi.

Ray

METRYCZKA
Autor: Bolesław Prus
Tytuł: Faraon
Państwo: Polska
Wydawnictwo: Wyd. MON
Miejsce wydania: Warszawa
Rok wydania: 1990
Stron: I tom – 306, II tom – 354

Recenzja ukazała się w dniu 06.06.2021 r.

********** ENGLISH VERSION **********

   I will not discover new lands if I find that the books we read after many years are perceived differently than when we read them as young people. We have read more titles behind us, but most of all more life experience. I know that this term is perceived very differently, but whether we like it or not, experience and knowledge acquired over the years change us. It does not mean that we automatically become wiser, better, that we can become the only, unquestionable oracle in many things. Because we mature, experience and change, but with us others change, and above all, younger ones are born and mature, who by definition want to change the existing world. These are not always changes for the better, but… well, who of us has the right to say what is one hundred percent better? And for whom? The world is a difference and a struggle. We will not change this. It is important to fight this fight calmly, preferably with words. And I don’t mean insults, quarrels, but normal human conversation.

   After many years from the first meeting with this book, I reached for the “Pharaoh” by Bolesław Prus. I love Polish prose, I do not think it has grown old, on the contrary, both the ideas contained in it are still alive, and the language in which these books were written does not bother me either, on the contrary, I think it is not more difficult, not at all it has not grown old, as many say. It is the Polish language I would like us to continue using.

   “Pharaoh” appeared in the times of discovering the old centuries, excavating and transporting the testimonies of the cultures of ancient civilizations. Today we know the conditions under which it took place and with what respect for people, artifacts and, above all, for the cultural heritage of the nations inhabiting a given area. They were not taken into account, unceremoniously using their superiority, strength and wealth. On the other hand, we can be grateful that many cultural goods were saved in this way, which probably would not have survived to our times. Each stick – unfortunately – has two ends …

   Bolesław Prus became fascinated by these discoveries, gathered the available knowledge on this subject and decided to write a book which, telling about the events of the past centuries, referred to the reality in which he lived. And when we look at what is currently happening in our country, we can easily notice that the author of the book largely describes our contemporary reality as well. I have written about it many times, that times change, man remains human. The same needs, concerns and hopes were of the people in the times of the pharaohs, the same applied to living under the invader’s law the inhabitants of Poland in the neglected 19th century, and the same applies to us now living in this country. Our situation has changed, civilizations have changed, the comfort of our lives has changed, but our needs, dreams and desires have remained the same. The development of science has helped us in life, but it has not changed our attitude towards what is unknown, strange and different. It has not changed and will not change our attitude towards other, strangers, it will not change our need to believe in supernatural things, to believe in gods or God.

   The problem is how much we want to make changes in our society so that – at least according to those who promote these changes – we all get better. Therefore, everything depends on whether this need for changes is noticed by those who, for various reasons, do not see the need for these changes, and therefore on communication and the development of knowledge. It has never been so good as it is now when knowledge can be passed on to anyone and anywhere. When it seemed that at last the achievements of science and technology would reach most people, that broadly understood culture would stimulate their senses, affect the development of their higher needs, it turned out that … it is completely the opposite. The more we know and the more knowledge delivery channels we have, the less interest we have, the more we lock ourselves in our own and known. The greater the attempt to defend what is clear and simple, even if it concerns the sphere that is not simple and unknowable in principle, i.e. faith and religion.

   When I read this book in elementary school, I focused on following the fate of the young pharaoh Ramses XIII, I wanted him to succeed in everything, to defeat all opponents, defeat them and rule over his Egyptian people for a long time. I have seen the good Pharaoh and his evil opponents – the priests. Now, of course, I also saw this conflict, because it is the basis of the entire plot. But now I look at the conflict differently. Because I can see him outside my window. A clash of youth, willingness to change with old age, experience, an attempt to maintain the current status quo. Rationality clashes with belief in the supernatural, naivety with cynicism. Don’t we see it everyday?! And each side is right to some extent. Because if there are no ideal people, there are no ideal ideologies, because always – sooner or later – cynicism, lies, contempt will prevail and any ideology, like a revolution, will devour its children.

   “Pharaoh” should be required reading at school and in studies, because it creates the opportunity to conduct very serious and deep discussions, because through its fictional form it reaches us more easily and more strongly than serious scientific bookss written in hermetic language. I will say more, reading this book, combined with a wisely moderated conversation or discussion, may encourage people to reach for more difficult dissertations. And it can certainly open our eyes to the often unnoticed elements of our lives. What is happening around us and what we do not notice, such as taking advantage of our naivety, indoctrination, unlimited faith in the words spoken by others, or approaching certain matters too radically.

   Ramses XIII’s attempt to deal with the priests from above was doomed to failure, they were wiser, more experienced, they had years of learning, using it to rule the souls and bodies of the Egyptian people. Is it different with other religions and priests? Of course not. To the question that arises at this point, therefore, whether we need religion, I cannot answer. I know one thing, man has always needed to believe in something and will still have such a need. It all depends, then, on how the spiritual guides will guide us and what their purpose are…

   More than a hundred years have passed since the book was written, and nothing has grown old, neither the problems it contains, nor the language used by Prus. If someone thinks otherwise, they have the right to do so, I will defend such books, reading it both in my youth and now gave me a lot of joy, drew me into history and once again opened my eyes to important matters. There are probably modern readings that can do it too, but the language, style, and specific atmosphere of this reading cannot be replaced by anything.

Ray