Anatol France – Jokasta

   Chociaż aura nie sprzyja, to jednak staram się codziennie przeczytać choć parę linijek z książki w autobusach, którymi mam przyjemność jeździć do i z pracy. Staram się wyszukać miejsce pod w miarę jasno świecącą żarówką i do czasu aż zaczynam przysypiać, chłonę tak zwaną literaturę piękną. Oczywiście w podróż zabieram najczęściej mniejsze gabarytowo książki. W ten sposób przeczytałem krótką, ale niezwykle urokliwą książkę, a mianowicie opowiadanie Anatola France’a, zatytułowaną „Jokasta”. Tytuł opowiadania odnosi się oczywiście do mitu o Edypie. Autor nie próbuje bynajmniej przenosić w nową rzeczywistość nieszczęśliwych i wyjątkowych zdarzeń, które dotknęły Edypa i jego rodziców, a jedyny łącznik pomiędzy bohaterką opowiadania France’a a mitologiczną Jokastą to ich śmierć.

   Bohaterką opowiadania jest Helena Fellaire, córka wiecznie aspirującego, wiecznie bogacącego się i wiecznie trwoniącego ów dobytek pana Fellaire de Sisac. Młoda dziewczyna zakochała się w panu René Longuemare, lekarzu, który – mimo że Helena nie była mu obojętną – jednak nie zdobył się, by prosić ją o rękę, tylko spakował manatki i wyjechał. W związku z powyższym, ulegając namowom ojca (jednym z najważniejszych powodów były oczywiście pieniądze, wszak obojgu zależało na tym, aby utrzymać dotychczasowy poziom życia, a może go nawet podnieść) panna zgodziła się wyjść za starszego już mężczyznę, pana Havilanda. A potem z większym lub mniejszym zaangażowaniem trwała przy swoim bogatym, aczkolwiek mało wrażliwym, mało rozmownym, mało towarzyskim mężu. Nudę w domu zabijała bywając w wymaganych dla zachowania prestiżu miejscach, ale też często odwiedzając ojca. Trudno byłoby przewidzieć, jak potoczyłyby się dalsze losy Heleny (zanudziłaby się na śmierć?!), gdyby nie pojawił się nagle wątek kryminalny. Albowiem od pewnego czasu pan Haviland zaczął niedomagać, a Helena zrozumiała, że choroba jej męża jest spowodowana podtruwaniem go przez jego współpracownika, pana Groult. Chociaż Helenie udało się pozbyć owego złoczyńcę (który bynajmniej nie poprzestał na jednym zabójstwie), pan Haviland zmarł. W międzyczasie powróciła również jedyna jej miłość, czyli pan Longuemare. Ale Helena nie była już w stanie zaangażować się w nowy związek, coraz częściej nękały ja obawy zarówno o to, że może być posądzona o zabójstwo męża (a takie sugestie pojawiły się w prasie), ale też wyrzucała sobie, że nie zrobiła wszystkiego, aby uchronić męża przed śmiercią. Bo przecież i jego kochała. Może inaczej, może nie była to miłość żarliwa (on sam wszak tej miłości nie podgrzewał), to jednak istniała, tliła się, wybuchając tylko od czasu do czasu. Zaczęła widywać zmarłego męża, zaczęła tracić kontakt z rzeczywistością, a rozwiązanie ciążących jej problemów odnalazła przypadkiem w rozmowie z wychowywanym przez nią siostrzeńcem Jerzym. Chłopiec w ramach prac domowych miał przetłumaczyć z greckiego języka fragment o Jokaście…

   Chociaż pisane przed stu laty opowiadanie nie ma w sobie nic z ramoty. Owszem pewne zachowania, prace, obyczaje już nie istnieją, za to język, sposób opisywania zarówno rzeczywistości zewnętrznej, jak i wnętrz bohaterów są niezwykłe i aktualne. Prawdziwe, naturalne, dogłębne. Pisane w bezpośredni, a jednocześnie przecież w znakomity literacko sposób. Nie zabrakło w nim opisów prawdziwej miłości, ale – jakże rzadko spotykanego – racjonalizmu. Skoro ten, którego się kochało wyjechał, dajmy szansę innemu. Być może nie tak atrakcyjnemu, ale takiemu, który zapewni nam odpowiedni poziom życia. Ale też takiemu, którego wcale nie odrzucamy, którego – jeśli nawet nie od razu – to jednak jesteśmy w stanie pokochać.

   Pojawił się w tym opowiadaniu ważny problem, z którym w dzisiejszych czasach mamy do czynienia właściwie codziennie. To wpływ mediów na nasze życie. Wtedy jeszcze nie był on tak wielki, a – jak pokazuje historia Heleny – już potrafił wpłynąć na zachowanie, na życiowe wybory ludzi. Śmierć męża na pewno wpłynęłaby na życie kobiety, ale jakoś by je sobie ułożyła. Życie w strachu, życie w obawie, że ktoś, kiedyś oskarży ją o spowodowanie śmierci męża, oskarży ją o zabójstwo tego życia jej ułożyć nie pozwalało.

   Ostatni ważny motyw dotyczy wiecznych dorobkiewiczów – idealistów. Są na tym świecie osobnicy, tak zwani wizjonerzy, którzy mają „wyjątkowe” pomysły, którzy mają „wiekopomne idee”, które „muszą” przynieść wielkie, upragnione pieniądze. Wizje – owszem – są, ale wprowadzanie ich w życie powoduje (niestety) tylko i wyłącznie ubożenie kasy. Wiem o tym dobrze, mam tak samo… Na jedyne szczęście mojej rodziny, nie mam pieniędzy, by realizować swoje pomysły….
Ray

METRYCZKA
Autor: Anatol France
Tytuł: Jokasta
Tytuł oryginalny: Jocaste
Tłumaczenie: Gabriel Karski
Państwo: Francja
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
Miejsce wydania: Warszawa
Rok wydania: 1968
Stron: 114

Recenzja ukazała się pierwotnie w dniu 21.01.2015 r.

**********ENGLISH VERSION**********

   Although the weather is not favorable, I try to read at least a few lines from the book every day on the buses that I have the pleasure to travel to and from work. I try to find a place under a relatively bright light bulb and until I start falling asleep, I absorb the so-called fiction. Of course, I usually take smaller books on my journey. This is how I read a short but extremely charming book, namely Anatol France’s short story, “Jocasta”. The title of the story obviously refers to the myth of Oedipus. The author does not try to transfer into a new reality the unfortunate and exceptional events that happened to Oedipus and his parents, and the only link between the heroine of France’s story and the mythological Jocasta is their death.

   The protagonist of the story is Helena Fellaire, the daughter of Mr. Fellaire de Sisac, who is always aspiring, always getting richer and wasting his possessions. The young girl fell in love with Mr. René Longuemare, a doctor who, although he was not indifferent to Helena, did not bring himself to ask her to marry him, but packed his bags and left. In connection with the above, succumbing to the persuasions of her father (one of the most important reasons was, of course, money, after all, they both wanted to maintain the current standard of living, and maybe even raise it), the virgin agreed to marry an elderly man, Mr. Haviland. And then, with greater or lesser involvement, she stood by her wealthy, albeit not very sensitive, not very talkative, not very sociable husband. She killed boredom at home by visiting places required to maintain prestige, but also by visiting her father often. It would be difficult to predict what the future of Helena would have turned out (she would have been bored to death ?!) had the criminal plot not suddenly emerged. For some time Mr. Haviland had become ill, and Helena understood that her husband’s illness was due to his husband’s being poisoned by his associate Mr. Groult. Although Helena managed to get rid of the villain (who by no means did not stop at one murder), Mr. Haviland died. Meanwhile, her only love, Mr. Longuemare, has also returned. But Helena was no longer able to get involved in a new relationship, more and more often she was plagued by fears that she might be accused of murdering her husband (and such suggestions appeared in the press), but also reproached herself for not having done everything to save her husband from death. Because she loved him too. Maybe otherwise, maybe it was not an ardent love (after all, he did not heat this love himself), but it did exist, smoldered, exploding only from time to time. She began to see her deceased husband, she began to lose touch with reality, and she found the solution to her problems by accident in a conversation with her nephew George, who was being raised by her. As part of his homework, the boy was supposed to translate a fragment about Jocasta from the Greek language…

   Although the story, written a hundred years ago, doesn’t look as the old age story. Certain behaviors, works, and customs do not exist anymore, but the language and the way of describing both the external reality and the characters’ interiors are remarkable and up-to-date. Real, natural, in-depth. Written in a direct and yet literary way. It does not lack descriptions of true love, but – how rare – rationalism. Since the one you loved left, let’s give another chance. Perhaps not so attractive, but one that will provide us with an appropriate standard of living. But also one that we do not reject at all, which – if not even immediately – we are able to love.

   There is an important problem in this story that we deal with practically every day these days. It is the influence of the media on our lives. Back then, it was not so great, and – as the story of Helena shows – it was already able to influence people’s behavior and life choices. The death of her husband would certainly affect the woman’s life, but somehow she would put it together. Living in fear that someone, one day, would accuse her of having caused her husband’s death, would accuse her of murdering him, this life did not allow her to arrange.

   The last important theme concerns the eternal upstarts – idealists. There are individuals in this world, so-called visionaries, who have “unique” ideas, who have “memorable ideas” that “must” bring the great money they want. Visions – yes – there are, but putting them into practice causes (unfortunately) only poorer money. I know it well, I have the same… For the only happiness of my family, I don’t have the money to implement my ideas….