Dionisios Sturis – Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji

   Jestem pewien, że nie tylko ja przez wiele lat nie wiedziałem, że w Polsce mieszkało tak wielu Greków. Oczywiście mieszkańcy terenów, gdzie żyli greccy emigranci, o tym wiedzieli, ale inni już niekoniecznie. Nie był to powód do wstydu, a wręcz przeciwnie i nie powinno mieć znaczenia, z jakich pobudek ideowych ci ludzie przyjechali do PRL-u. Istotne znaczenie miał fakt, że w ten sposób uratowano setki ludzkich istnień. A zatem nie do końca rozumiem, dlaczego tak mało wiemy, a właściwie przez lata właściwie nic nie wiedzieliśmy na ten temat. Zauważył to również jeden z potomków owych emigrantów, a jednocześnie dziennikarz i reporter Dionisios Sturis. Postanowił zatem zebrać dostępne dokumenty (to, że spora ich część została zniszczona nie mieści się wręcz w głowie), porozmawiać z tymi, którzy trafili do Polski jako pierwsi, ale też z ich potomkami i spisać tę oficjalną wiedzę wraz z efektami rozmów w książce reporterskiej, zatytułowanej „Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji”.

   Zanim zaczniemy czytać tę interesującą książkę ważne jest zwrócenie uwagi na wspomnianą przeze mnie kwestię. To nie jest opracowanie historyczne, to nie jest praca naukowa, nie jest to też księga wspomnień emigrantów. To klasyczny reportaż, w którym wspomnienia własne samego autora przeplatają się z opisanymi w dokumentach faktami oraz wspomnieniami innych ludzi. Dlatego książka wywołuje silne emocjami u czytającego, zapewne zbliżone do tych, z jaki pisał ją jej autor. Emocje wynikają z kilku problemów, po pierwsze z samej wojny, ze świadomości, że odmienny sposób myślenia, odmienny sposób wyobrażania sobie własnego życia doprowadza do tak ogromnej nienawiści między członkami jednego narodu, że dochodzi między nimi do wojny domowej. Oczywiście – na co też zwraca uwagę autor – owe emocje i nienawiść były podsycane przez „ośrodki zewnętrzne”, które dbały tylko i wyłącznie o własne interesy, ale nie zmienia to faktu, że ideologie z czasem wzięły górę nad człowieczeństwem, nad interesem już nie tylko narodowych, ale czysto międzyludzkim. O tym, jak bardzo głębokie były i są to podziały świadczą animozje, jakie istniały już nie tylko w samej Grecji, ale też jakie występowały już wewnątrz samych emigrantów.

   Część emigrantów stanowili bojownicy (większą część ich rodziny) komunistycznej DSE (Demokratycznego Wojska Grecji) walczący przeciwko monarchistycznym, prawicowym siłom rządowym. Poza walką ideologiczną, walką o inną wizję państwa, była to też walka o inny system wartości, a równie często o poprawę warunków życia. To – jak widzimy zresztą obecnie i w naszym kraju – problem, który towarzyszy ludziom od zawsze i pewnie będzie towarzyszył do końca istnienia ludzkości, wynikający z faktu – jak mówi jedno ze znanych powiedzeń – że „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”, sposób naszego postrzegania wynika z faktu, gdzie – w jakim miejscu, w jakiej rodzinie się urodziliśmy, ten świat uważamy za jedyny właściwy. Niestety urodzenie w innym miejscu niekoniecznie się z tym zgadzają. Prosta różnica prowadzi do nieustannych konfliktów, wspieranych przez ideologów, cyników, psychopatów i cwaniaków, którzy coś wygrywają na takich konfliktach, czasem pieniądze, czasem poczucie władzy. Najgorsze, że cierpią na tym „normalni”, niewinni ludzie, chcący tylko spokojnie żyć.

   Tysiące takich normalnie żyjących, w znacznej mierze prostych chłopów i pasterzy zostało wepchniętych w wir poważnej wojny, w której tracili swoje miejsca do życia, tracili bliskich, sami tracili życie i zdrowie. Dlatego też w ramach międzynarodowej pomocy bliskim ideologicznie bojownikom i ich rodzinom, państwa bloku socjalistycznego postanowiły pomóc, organizując transport oraz miejsca do życia i rozwoju w swoich państwach. W ten właśnie sposób do Polski przybyły tysiące Greków i Macedończyków, którzy tutaj mogli odzyskać zdrowie, siły, nauczyć się nowych zawodów, z czasem zyskać nową ojczyznę. Oczywiście w okresie, gdy już było można wielu Greków wróciło do Grecji, ale wielu zostało, bo nie chciało już wracać, bo nie miało do czego wracać, wreszcie tutaj założyli swoje rodziny, tutaj mieli pracę, tutaj ich dzieci budowały swoje życie.

   Celowo nie wnikam w szczegóły, zarówno te natury historycznej i ideologicznej, celowo nie opisuję historii poszczególnych ludzi lub grup emigrantów „przesuwanych” czasami z jednego miejsca w drugie, celowo nie wnikam w szczegóły, by nie niszczyć przyjemności czytania tej książki. Książki równie intrygującej, zajmującej, co i poruszającej, bo wszak opisującej losy ciężko doświadczonych ludzi. To książką, którą trzeba przeczytać!

Ray

METRYCZKA
Autor: Dionisios Sturis
Tytuł: Nowe życie. Jak Polacy pomogli uchodźcom z Grecji
Państwo: Polska
Wydawnictwo: WAB
Miejsce wydania: Warszawa
Rok wydania: 2017
Stron: 372

Recenzja ukazała się w dniu 23.05.2021 r.

Relacja ze spotkania z autorem – LINK

**********ENGLISH VERSION**********

   I am sure that not only I did not know for many years that so many Greeks lived in Poland. Of course, the inhabitants of the areas where Greek emigrants lived knew about it, but not necessarily others. It was not a cause for shame, on the contrary, and it should not matter for what ideological reasons these people came to the People’s Republic of Poland. It was significant that hundreds of lives were saved in this way. So I do not fully understand why we know so little, or actually for years we did not know anything about it. It was also noticed by one of the descendants of these emigrants, and at the same time the journalist and reporter Dionisios Sturis. Therefore, he decided to collect the available documents (the fact that a large part of them was destroyed is beyond his mind), talk to those who came to Poland first, but also to their descendants, and write this official knowledge along with the results of the interviews in a reportage book , entitled “New Life. How Poles helped refugees from Greece ”.

   Before reading this interesting book, it is important to pay attention to the point I mentioned. This is not a historical study, it is not a scientific work, nor is it a book of memories of emigrants. It is a classic reportage in which the author’s own memories are intertwined with the facts and memories of other people described in the documents. That is why the book evokes strong emotions in the reader, probably similar to those with which its author wrote it. Emotions result from several problems, first of all, from the war itself, from the awareness that a different way of thinking, a different way of imagining one’s own life leads to such enormous hatred among the members of one nation that there is a civil war between them. Of course – as the author also points out – these emotions and hatred were fueled by “external centers” that cared only for their own interests, but this does not change the fact that ideologies took over humanity over time, over the interests of not only national, but purely interpersonal. The animosities that existed not only in Greece itself, but also within the emigrants themselves, show how deep these divisions were.

   Some of the emigrants were fighters (most of their family) of the communist DSE (Democratic Army of Greece) fighting against monarchist, right-wing government forces. In addition to the ideological struggle, the struggle for a different vision of the state, it was also a struggle for a different system of values, and often for the improvement of living conditions. This – as we see now and in our country – a problem that has always accompanied people and will probably accompany mankind until the end of human existence, resulting from the fact – as one of the famous sayings says – that “the point of view depends on the point of sitting”, the way of our perception it results from the fact where – in what place, in what family we were born, we consider this world to be the only proper one. Unfortunately, being born elsewhere does not necessarily agree with that. A simple difference leads to constant conflicts, supported by ideologues, cynics, psychopaths and smarts who win something out of such conflicts, sometimes money, sometimes a sense of power. The worst thing is that “normal”, innocent people who just want to live peacefully suffer from it.

   Thousands of such normally living, largely simple peasants and shepherds were thrust into the vortex of a serious war, in which they lost their places to live, lost their loved ones, and lost their own life and health. Therefore, as part of international assistance to ideologically close fighters and their families, the states of the socialist bloc decided to help by organizing transport and places to live and develop in their countries. This is how thousands of Greeks and Macedonians came to Poland, who were able to regain their health, strength, learn new professions and, over time, gain a new homeland. Of course, in the period when it was possible, many Greeks returned to Greece, but many stayed, because they did not want to come back, because there was nothing to come back to, finally they started their families here, they had a job here, their children built their lives here.

   I deliberately do not go into details, both of a historical and ideological nature, I do not deliberately describe the history of individual people or groups of emigrants sometimes “moved” from one place to another, I deliberately do not go into details so as not to destroy the pleasure of reading this book. A book that is as intriguing, engaging as it is moving, because it describes the fate of hard-experienced people. This is a must-read book!

Ray