Jonathan Cott – Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę

   Od pierwszego razu, gdy usłyszałem Johna Lennona, jak i później, gdy docierały do mnie kolejne informacje, dotyczące zarówno jego samego, jak i jego działalności niezmiennie pozostaję pod jego wielkim wrażeniem. Mało tego, im jestem starszy, tym coraz bardziej doceniam to wszystko, co robił oraz sposób, w jaki podchodził do życia i swojej artystyczno – społeczno – politycznej działalności. Z każdym rokiem odkrywam, jak wielką, wyjątkową był osobą i jak wiele znaczy dla mnie jego najważniejsze przesłanie. Tak, to jakże proste i banalne, a jednocześnie stale niedające się zrealizować przesłanie zawarte w kilku prostych i banalnych zdaniach, jak: „All You Need Is Love” czy „Give Peace A Chance”. Oczywiście nie wszystkie jego pomysły, czy wypowiedzi mi się podobają, ale też uwzględniam fakt, że patrzę na nie z zupełnie innej strony, z innego miejsca i czasu. Najistotniejsze jednak pozostaje wspomniane przesłanie/ przesłania, a sposoby demonstrowania owych przesłań do dzisiaj pozostają wyjątkowe i niepowtarzalne.

Przeczytałem ostatnio wspomnienia dziennikarza magazynu Rolling Stone, który miał okazję spotkać Johna już w latach 60. ubiegłego wieku i przeprowadził z nim ostatni wywiad na trzy dni przed tragiczną śmiercią muzyka. Z zamieszczonych w książce „Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę” wspomnień kolejny już raz wyłania się niezwykle intrygujący człowiek, którego raczej trudno nazwać intelektualistą, ale człowiek o niezwykłej wrażliwości, który nie tylko potrafił ową wrażliwość przenieść na niwę muzyczną, ale też całym sobą włączał się w akcje poparcia dla potrzebujących i w protesty przeciwko wojnie i wyzyskowi. Zdawał sobie sprawę, że jako człowiek medialny nie tylko może, ale wręcz powinien tak postępować.

Nie pierwszy już raz, ale w bardzo wyrazisty sposób w książce ukazana została sytuacja Lennona po związaniu się z Yoko Ono i wyprowadzce do USA. Chociaż nie było w tamtych czasach internetu, to hejt, z jakim spotkali się Ono i Lennon do dzisiaj budzi wręcz zdziwienie. Wykorzystywano wszystkie możliwe środki, by „dokuczyć” parze, utrudnić ich wspólne życie, niweczyć ich działania. Chociaż zapewne wypowiedzi Johna czy Yoko w jakimś stopniu były tworzone „pod publikę”, to i tak z tych wypowiedzi wyłania się przeogromna siła ich miłości, przeogromna wiarę w siebie nawzajem, czuć wzajemne wsparcie, ale też „nakręcanie” się do dalszego wspólnego życia i artystycznego działania.

Tej książki nie czyta się łatwo, nie tylko ze względu na fakt, że jest pisana w dość specyficzny sposób, że z licznie cytowanych wypowiedzi artystów (zamieszczony też został wspomniany ostatni wywiad z Lennonem) bardzo często wychodzi wspomniany już brak intelektualno-kulturalnego obycia Lennona, czasami uwidacznia się jego dość zdecydowany charakter, ale podstawowy problem w czytaniu tej książki polega na świadomości, że zamieszczone w książce rozmowy wypowiedział człowiek, którego już dawno nie ma wśród nas. A wypowiedzi te niemal na każdej stronie pokazują, jak – mimo wszystkich nieprzyjemności, z jakimi się spotkał – Lennon pozostawał wielkim optymistą. Jak – mimo wzlotów i upadków, mimo przeżytej depresji – był stale gotów do dalszej pracy, czego znakomitym przykładem był wydany tuż przed śmiercią album „Double Fantasy”, album wyjątkowy, którego nie da się słuchać bez wzruszenia.

Jonathan Cott miał wyjątkowe szczęście, był nie tylko dziennikarzem, który miał okazję wielokrotnie rozmawiać z Ono i Lennonem, ale stał się ich swego rodzaju przyjacielem, a nawet powiernikiem osobistych rozważań. Artyści rozmawiali z nim w inny sposób niż z dziennikarzami, pozwalali sobie na bardziej osobiste wtręty, na luźniejsze zachowanie, pokazując w ten sposób prawdziwych siebie. I widać, że znaczyli wielce dla autora książki. On od samego początku rozumiał, że stał się kimś wyjątkowym, kimś, kim zapewne nie miał szans stać się nikt inny. Bywał w ich mieszkaniach i w studiu, spotykał się nie tylko z muzykiem – ikoną, nie tylko z wielkim Beatlesem, ale przede wszystkim z człowiekiem. Do tego z człowiekiem ze wszech miar wyjątkowym.

Ta książka utwierdziła mnie w przekonaniu, że Lennon był jeden jedyny, wyjątkowy, że warto słuchać jego piosenek, że warto wnikać w jego teksty, bo nic nie straciły na aktualności, że warto czerpać z jego dokonań i na swój mały sposób zmieniać świat, zaczynając od siebie. A że spotka się to z niezrozumieniem i agresją innych? Cóż, ten świat zawsze taki był i taki zapewne pozostanie. Ale nie oznacza to, że wszyscy musimy mu się biernie poddać, że nie powinniśmy żyć po swojemu, zwłaszcza wtedy, kiedy to „swoje” nie oznacza robienia nic złego innym. Lennon też nikomu nic złego nie robił, ale to tych innych bolało najbardziej…

Ray

METRYCZKA
Autor: Jonathan Cott
Tytuł: „Yoko i John. Dni, których nigdy nie zapomnę”
Tytuł oryginalny: “Days That I’ll Remember. Spending Time With John Lennon and Yoko Ono”
Tłumaczenie: Łukasz Müller
Państwo: USA
Wydawnictwo: Znak
Miejsce wydania: Kraków
Rok wydania: 2013
Stron: 290

Recenzja ukazała się w dniu 26.07.2021 r.

**********ENGLISH VERSION**********

   From the first time I heard John Lennon, and later, when I heard more information about both himself and his activities, I have always been greatly impressed by him. Moreover, the older I get, the more I appreciate everything he did and the way he approached life and his artistic, social and political activities. Every year I discover how great and unique person he was and how much his most important message means to me. Yes, it is so simple and banal, and at the same time a message that cannot be realized, contained in a few simple and banal sentences, such as: “All You Need Is Love” or “Give Peace A Chance”. Of course, not all of his ideas or statements appeal to me, but I also take into account the fact that I look at them from a completely different angle, from a different place and time. However, the aforementioned message / messages remains the most important, and the methods of demonstrating these messages remain unique until today.

I recently read a memoir by a Rolling Stone journalist who had the opportunity to meet John in the 1960s and conducted the last interview with him three days before the musician’s tragic death. From the memories written in the book “Days That I’ll Remember. Spending Time With John Lennon and Yoko Ono” once again emerges an extremely intriguing man, who is rather difficult to call an intellectual, but a man of extraordinary sensitivity, who not only was able to transfer this sensitivity to the musical field, but also joined the actions of supporting the needy and in protests against war and exploitation of people. He realized that, as a media person, not only can, but should do so.

Not the first time, but in a very clear way, the book presents Lennon’s situation after joining Yoko Ono and moving to the USA. Although there was no internet back then, the hate that Ono and Lennon encountered even today is surprising. All possible means were used to “tease” the couples, hinder their life together, and destroy their actions. Although John’s or Yoko’s statements were to some extent created “for the public”, these statements still reveal the enormous power of their love, enormous faith in each other, feel mutual support, but also “encourage” themselves to continue living together and to make artistic actions.

This book is not easy to read, not only due to the fact that it is written in a rather peculiar way, that from the numerous quotes of artists (the last interview with Lennon was also included), the aforementioned lack of intellectual and cultural experience of Lennon very often emerges, sometimes its quite decisive character is revealed, but the basic problem in reading this book is the awareness that the conversations contained in the book were made by a man who is long gone with us. And these statements on almost every page show how – despite all the unpleasantness with which he encountered – Lennon remained a great optimist. How – despite the ups and downs, despite the depression he experienced – he was constantly ready for further work, an excellent example of which was the album “Double Fantasy”, released just before his death, an exceptional album that cannot be listened to without emotions.

Jonathan Cott was extremely lucky, he was not only a journalist who had the opportunity to talk to Ono and Lennon many times, but he became their kind of friend and even a confidant of personal considerations. The artists talked to him in a different way than with journalists, they allowed themselves more personal interjections, looser behavior, thus showing their true selves. And you can see that they meant a lot to the author of the book. He understood from the very beginning that he had become someone special, someone that no one else had a chance to become. He visited their apartments and studios, meeting not only an iconic musician, not only the great one of the Beatles, but most of all a real man. For this with a man, who is by all means unique.

This book convinced me that Lennon was the only one, unique, that it is worth listening to his songs, that it is worthwhile to read his texts, because they have not lost any of their relevance, that it is worth drawing on his achievements and changing the world in a small way by starting from myself. And that it will meet with incomprehension and aggression of others? Well, this world has always been like that, and will probably remain so. But it doesn’t mean that we all have to passively surrender to him, that we shouldn’t live our own way, especially when “ours” doesn’t mean doing anything wrong to others. Lennon didn’t do anything wrong to anyone, but it was that hurt the others the most…