Olga Tokarczuk – Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa

   Od czasu zdobycia przez Olgę Tokarczuk nagrody Nobla w księgarniach dostępne są liczne wznowienia książek tej autorki. Ja oczywiście też skorzystałem z tej okazji, by uzupełnić dotychczasowe zbiory. Książki pani Olgi nigdy nie były i nie są łatwe i proste w odbiorze, nawet jeśli opowiadana w nich historia, wydawała się być wręcz banalną. Dobrze też wiadomo, że pod prostą historią kryją się sprawy ważne, sprawy, które wymagają zastanowienia, przemyślenia, przetrawienia. Sprawy ważne dla nas wszystkich, ludzi którym przyszło żyć na tym świecie i w ściśle określonych czasach. Autorka zawsze potrafiła konfrontować świat rzeczywisty ze światem magicznym, przeszłość z teraźniejszością, jawę z fantazją. I robiła to (wciąż robi) w wyjątkowy sposób. Nie każdą z jej książek czyta się łatwo, większość wymaga pewnego zaangażowania, ale też wiedzy i otwartości. Dobrze jest czytać je z uwagą, a przede wszystkich wyszukiwać w nich określonych, czasem mniej, czasem więcej ukrytych znaczeń.

   Nie inaczej jest z tymi dwoma opowiadaniami, zawartymi w jednym cieniutkim zbiorku. Chociaż obydwa dotyczą różnych ludzi, czasów, zdarzeń, to obydwa dotyczą głównie obcego w obcym miejscu, dotyczą nagłej zmiany środowiska, a co za tym idzie zmiany postrzegania rzeczywistości i siebie w tej rzeczywistości. Aczkolwiek, nie tylko tych kwestii, bo jak dużo czytelników, tak zapewne i reakcji będzie wiele. I interpretacji wiele. I znaków, i porównań wiele.

   Bohaterem pierwszego opowiadania jest profesor, który przejechał do peerelowskiej Warszawy na konferencję, a którego zastaje stan wojenny. Jednego dnia jest człowiekiem wolnym, cenionym, pewnym siebie i swojego miejsca w świecie, a nagle staje wobec ogromu wyzwań, których się nie spodziewał. Znajduje się miejscu, którego nie zna, wśród ludzi, których nie zna ludzi, nie zna nawet ich języka, nie może się też skontaktować z osobami, których zna, bo nie działają telefony. Obcy w obcym mieście, samotna jednostka wśród tysiąca innych ludzi. Człowiek zmierzony z obcością i innością, do tego jeszcze człowiek zderzony z historią. Historią, która z pozoru go nie dotyczy, nie jest jego historią, nawet nie powinien w niej uczestniczyć, a ona go jednak dopada i osacza. Staje się mimowolnym świadkiem, na własnej skórze odczuwa jej wpływ.

   Bohater drugiego opowiadania, niczym słynny Robinson, po katastrofie statku trafia na bezludną wyspę. Nagle jego świat zmienia się o 190 stopni. Z cywilizacji trafia w świat natury. I musi zrobić wszystko, by przetrwać, a by to zrobić, musi poznać tę naturę, musi nauczyć się z nią żyć i korzystać z jej dobrodziejstw. Ale należy dodać, że trafia w ten świat w czasie wojny, która trwa w jego poprzednim świecie. A on nie ma „dobrego pochodzenia”, statkiem, który zatonął, uciekał z tego swojego (przynajmniej do czasu) świata, do świata sobie nieznanego, ale też świata, który teoretycznie mógł mu pomóc w przetrwaniu. Tymczasem trafia do świata zupełnie innego, świata, którego nie znał, którego poznać się nie spodziewał. I to ten świat, który z pozoru może stać się jego grobowcem, staje się dla niego ratunkiem, ratuje od przed światem, który by go zapewne zniszczył.

   Ale to nie wszystko, albowiem pewnego dnia rozbitek zauważa dryfującą łódź, w której…

   I to jest właśnie najgorsze w tego rodzaju „pisaninie”, że nie mogę opisać wszystkiego, żeby nie zniszczyć przyjemności czytania. A tak by się chciało dużo opowiedzieć, zwłaszcza, że drugie opowiadanie dotyczy też ciekawej, i podobno możliwej do realizacji, przy spełnieniu określonych warunków, sprawy. Ale już milczę, nic więcej nie napiszę. Zachęcam gorąco do przeczytania tych opowiadań.

Ray

METRYCZKA:
Autor: Olga Tokarczuk
Tytuł: Profesor Andrews w Warszawie. Wyspa
Państwo: Polska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Miejsce wydania: Kraków
Rok wydania: 2019
Stron: 82

Recenzja ukazała się w dniu 01.12.2020

**********ENGLISH VERSION**********

   Since Olga Tokarczuk won the Nobel Prize, numerous reissues of this author’s books have been available in bookstores. Of course, I also took this opportunity to complete my collection. Ms Olga’s books have never been (and still are) easy to read, even if the story told in them seemed to be banal. It is also well known that under a simple story there are important matters, matters that require reflection and digestion. Matters important to all of us, people who live in this world and in strictly defined times. The author has always been able to confront the real world with the magical world, the past with the present, reality with fantasy. And she did it (still does) in a unique way. Not all of her books are easy to read, most require some commitment, but also knowledge and openness. It is good to read them carefully, and above all to look for specific, sometimes less, sometimes more hidden meanings in them.

   It is no different with these two stories contained in one thin book. Although both concern different people, times and events, both concern mainly a stranger in a strange place, a sudden change of the environment, and thus a change in the perception of reality and oneself in this reality. However, not only these issues, but as many readers as there will probably be many reactions. And many interpretations, many uncovered signs and comparisons.

   The protagonist of the first story is a professor who traveled to Warsaw (at the communist times) for a conference, and who finds himself under martial law. One day he is a free, valued man, confident of himself and his place in the world, and suddenly he faces a multitude of challenges that he did not expect. He is in a place he doesn’t know, among people he doesn’t know, he doesn’t even know their language, and he can’t contact people he knows because phones don’t work. A stranger in a strange city, a lonely individual among a thousand other people. A man faced with strangeness and otherness, and a man confronted with history. A history that apparently does not concern him is not his story, he should not even be part of it, and yet this history catches up with him and surrounds him. He becomes an involuntary witness, he experiences its influence on his own skin.

   The protagonist of the second story, like the famous Robinson Crusoe, ends up on a desert island after a shipwreck. Suddenly his world changes by 190 degrees. From civilization it goes to the world of nature. And he must do whatever he can to survive, and to do so, he must learn about this nature, learn to live with it and enjoy its benefits. But it should be added that he finds himself in this world during the war that continues in his former world. And he does not have a “good origin”, in a ship that sank, he escaped from his (at least until now) world, to a world unknown to him, but also a world that could theoretically help him survive. Meanwhile, he finds himself in a completely different world, a world he did not know, which he did not expect to know. And it is this world, which may seemingly become his tomb, becomes his salvation, saves him from a his previous world that would probably destroy him.

   But that’s not all, because one day the survivor notices a drifting boat in which …

   And that’s the worst thing about this kind of “writing” that I cannot describe everything without destroying the pleasure of reading. And that would be like telling a lot, especially since the second story is also about an interesting, and supposedly possible to be realized, under certain conditions, case. But I am silent, I will not write anything more. I strongly encourage you to read these stories.