ELENI – Na wielką miłość. The Best (MTJ, 2020)

01. Na wielką miłość
02. Nasz najpiękniejszy dzień
03. Muzyka twoje imię ma
04. Bawmy się, śmiejmy się
05. Dla ciebie jestem ja
06. Miły, już jesień
07. To nie sztuka
08. Za dziesięć lat
09. Jeśli tutaj przyjdziesz
10. Spójrz z dwóch stron
11. Przeczuwanie
12. Pożar w godzinie serc
13. Na świecie jeden był
14. A nam do siebie za daleko
15. Zanim czas zmieni nas
16. Nie wszystko z latem kończy się

   Nie powinienem recenzować takich płyt. Bo nie tylko nie jestem godzien wypowiadać się o piosenkarce i śpiewanych przez nią piosenkach, ale też dlatego, że nie mam do tej muzyki odpowiedniego dystansu. Jestem wielkim miłośnikiem tych piosenek, jestem wielkim fanem Eleni. Tak, ja – ten gość, co to się fotografuje z samymi metalami jest jednym z najwierniejszych fanów twórczości Eleni. Uwielbiam tę muzykę od dziecka i chociaż dzieckiem już dawno nie jestem, to wciąż ją wręcz kocham i odbieram w ten sam sposób, jak przed laty.

   Obdarzona niezwykłym głosem, niezwykłą dykcją, niesamowitym ciepłem Eleni miała przeogromne szczęście do wyjątkowych kompozytorów i autorów tekstów. To wręcz niesamowite, że mając za sobą (mam nadzieję, że również przed sobą) tak wiele piosenek, nie ma wśród nich takich, które dałoby się pominąć, które były gorsze, stanowiły rodzaj wypełniaczy płyt. Owszem, są te, które stały się – zresztą w pełni zasłużenie – wielkimi przebojami, ale nawet te, które nie miały takiej siły oddziaływania zawsze były piosenkami wyjątkowymi. I nie ma znaczenia, czy były utrzymane w greckim klimacie, jak kompozycje Kostasa Dzokasa, czy też kompozycje licznych polskich kompozytów, wśród których znalazły się tak wielkie nazwiska, jak chociażby Jerzy Milian, czy Jarosław Kukulski. Podobnie było w kwestii tekstów, które udowadniają, że chociaż w przeważającej ilości dotyczą miłości, to jeśli są dobrze napisane, nie wyczerpują tematu, w każdym przypadku są wspaniałymi historiami, lirykami wlewającymi ciepło w nasze serca, otwierającymi nas na życie, na innych, na świat.

   Płyta zatytułowana „Na wielką miłość” wydana została w znanej już dobrze serii „The Best”, wydawanej od kilku lat w jednolitej szacie graficznej przez firmę MTJ. Na albumie znalazło się aż szesnaście wspaniałych piosenek, których słucha się nieodmiennie z wielką przyjemnością. Oczywiście miłośnicy twórczości Eleni zauważą, że brakuje wielu bardzo znanych tytułów. Ale w zależności od wydawcy o wyborze najlepszych utworów zdecydują kwestie dostępności określonych utworów. MTJ miał możliwość wznowienia kilku płyt artystki, a zatem tylko z tych albumów miał prawo dokonać kompilacji. Dlatego też album opiera się głównie na utworach pochodzących z wydanego w 1986 roku albumu „10” (w zdecydowanej przewadze) oraz z albumu „Wakacyjny flirt”, który trafił do miłośników twórczości Eleni w 1990 roku. Tylko jeden utwór pochodzi z innego albumu. Ale ten utwór musiał znaleźć się na takiej płycie. Mówię tu o piosence „Muzyka twoje imię ma”, która pojawiła się na albumie pod tym tytułem w 1985 roku.

   Chociaż wykorzystano utwory z niewielu albumów, to zapewniam, że każda z zwartych na płycie piosenek spokojnie może pretendować do miana „the best of”. A pewnie, gdybyśmy skompilowali album z zupełnie innych utworów, ta nazwa też by obowiązywała, bo w swojej długoletniej karierze Eleni nie miała gorszych i lepszych utworów. Tutaj dostajemy tak znane, tak przepiękne utwory, jak „Na wielką miłość”, „Muzyka twoje imię ma”, „Miły, jesień już”, „Dla ciebie jestem ja”, „Spójrz z dwóch stron”, „Pożar w godzinie serc”. Wymieniłem te, ale równie dobrze, mógłbym wymienić każdy kolejny utwór.

   Słucham tej płyty codziennie od tygodnia, a zawarta na niej muzyka nie tylko przypomina mi młodzieńcze lata, ale wyjątkowo dobrze nastraja, powoduje przeogromną radość. Z taką muzyką i niesionym w tekstach przesłaniem chce się po prostu żyć, chce się być, chce się kochać.

Ray

Recenzja ukazała się w dniu 22.11.2020

**********ENGLISH VERSION**********
   I shouldn’t review such records. Because not only am I not worthy of speaking about the singer and the songs she sings, but also because I do not have the right distance to this music. I am a huge lover of these songs, I am a huge fan of Eleni. Yes, me – this guy who is photographed with heavy metal musicians is one of the most faithful fans of Eleni’s work. I love this music since I was a child and although I am not a child for a long time, I still love it and perceive it in the same way as years ago.

   Gifted with an extraordinary voice, extraordinary diction, and incredible warmth, Eleni was extremely lucky with exceptional composers and songwriters. It is amazing that with so many songs in her repertoir, there aren’t any that could be skipped, which were worse, were kind of record fillers. Yes, there are those that became – well deservedly – great hits, but even those that did not have such an impact have always been exceptional songs. And it does not matter whether they were kept in a Greek atmosphere, such as the compositions of Kostas Dzokas, or the compositions of numerous Polish composers, including such great names as Jerzy Milian or Jarosław Kukulski. It was similar in the case of texts which prove that, although they mostly concern love, if they are well written, they do not exhaust the topic, in each case they are wonderful stories, poems pouring warmth into our hearts, opening us to life, to others, to the world.

   The album titled “Na wielką miłość” was released in the well-known series “The Best”, issued for several years in a uniform layout by the MTJ label. There are as many as sixteen great songs on the album that are always listened to with the great pleasure. Of course, lovers of Eleni’s work will notice that many very famous titles are missing. But depending on the publisher, the availability of specific songs will determine the choice of the best songs. MTJ had the opportunity to reissue several of the artist’s albums, so it was only allowed to compile from these albums. Therefore, the album is based mainly on songs from the album “10” released in 1986 (overwhelmingly predominantly) and the album “Wakacyjny flirt”, which went to fans of Eleni’s work in 1990. Only one track is from another album. But this track had to be on such an album. I am talking about the song “Muzyka twoje imię ma”, which appeared on the album under this title in 1985.

   Although songs from a few albums were used, I can assure you that each of the songs on the album can easily claim the title of “the best of”. And surely, if we compiled an album with completely different songs, this name would also apply, because in her long career, Eleni did not have worse and better songs. Here we get such famous, such beautiful songs as „Na wielką miłość”, „Muzyka twoje imię ma”, „Miły, jesień już”, „Dla ciebie jestem ja”, „Spójrz z dwóch stron”, „Pożar w godzinie serc”. I listed those, but just as well, I could name every single track.

   I have been listening to this album every day for a week, and the music on it not only reminds me of my teenage years, but also puts me in an extremely good mood and causes enormous joy. With such music and the message carried in the lyrics, you just want to live, you want to be, you want to love.