Irena JAROCKA – Piosenki francuskie (MTJ, 2020)

01. L’été 42/ Lato ‘42
02. Les moulines de mon Coeur/ Młyny mojego serca
03. Mon home/ Mój mężczyzna
04. Dis moi/ Powiedz mi
05. Ne me quitte pas/ Nie opuszczaj mnie
06. Les parapluies de Cherbourg/ Parasolki z Cherbourga
07. Les feuilles mortes/ Martwe liście
08. La maison sous le arbres/ Dom pod drzewami
09. La valse de lilas/ Walc bzów
10. Plaisir d’amour/ Zauroczenie miłością

Skład:
Irena Jarocka – śpiew
Włodzimierz Nahorny – fortepian

   W 1992 roku roku w Stanach Zjednoczonych, do których Irena Jarocka wyjechała w 1990 roku, by dołączyć do pracującego tam męża, ukazała się płyta zawierająca nagrania piosenek francuskich autorów. Album był zatytułowany “My French Favorites”. Nagranie takiego albumu nie było oczywiście wielkim zaskoczeniem, albowiem pani Irena miała w swoim repertuarze francuskie piosenki, natomiast pewnym zaskoczeniem mogła być forma ich nagrania. Albowiem nie zostały one zagrane i zaśpiewane w sposób, jakiego można było się spodziewać, nie było odtwórczym ich wykonaniem, lecz zostały one podane dość wyraźnej zmianie, a mianowicie zostały ciekawie zaaranżowane na głos z fortepianem. Za instrumentem usiadł Włodzimierz Nahorny, które też podjął się aranżacji wszystkich piosenek.

   Na polską wersję tej płyty miłośnicy artystki w Polsce musieli czekać dość długo. Ukazała się już po śmierci pani Ireny w 2012 roku. W roku 2020 wznowienie płyty ukazało się dzięki firmie MTJ, dlatego teraz już wszyscy zainteresowani będą mieli możliwość nabycia i słuchania tego wyjątkowego albumu.

   O tym, dlaczego powstała ta płyta, powiedziała sama pani Irena (fragment jej wypowiedzi został zamieszczony na albumie), przypominając, że przez pięć lat studiowała śpiew we francuskiej stolicy, co oczywiście spowodowało, że francuska muzyka związana była z nią już na zawsze.

   Jestem pewien, że niemal każdy dorosły człowiek w tym kraju spotkał się z kompozycjami, które zaśpiewała pani Irena, zapewne wiele razy, bo wybrane zostały utwory, które grane były wielokrotnie w radiu, które można było usłyszeć w filmach, koncertach, a nawet… na weselach. Grane były często i chętnie, bo są po prostu znakomite. Każda z dziesięciu kompozycji to wielki przebój. Nie będę ich tu wymieniał, bo są podane wyżej, ale wszystkie, dokładnie tak – wszystkie – mnie bardzo dobrze się kojarzą, a jestem pewien, że nie tylko mnie. Bo któż z nas nie zna wielkich przebojów Michela Legranda z “Latem 42, “Les Moulins…” (współkompozytorem był Alan Bergman) czy filmowych “Parasolek z Cherbourga”, kogo nie porusza “Ne me quitte pas” Jasquesa Brela, czy niesamowite “Martwe liście” Josepha Kosmy?!

   W tym miejscu muszę zwrócić uwagę, że dla wielu słuchaczy interpretacja tych piosenek przez pana Nahornego i panią Jarocką może stanowić pewne zaskoczenie, być może nawet zdziwienie, bowiem naprawdę różnią się od standardowego ich wykonania. Już samo zaaranżowanie ich na fortepian, do tego poddanie ich dość luźnej momentami interpretacji wokalnej przez panią Irenę wpływa i musi wpływać na ich obiór. W kilku przypadkach utwory te nie płyną tak lekko i banalnie, jak w innych wykonaniach, ale nabierają zupełnie innego kolorytu, otrzymują zupełnie inne, nowe życie. I na tym polega wielkość tych wykonań, tych jazzowych w wielu miejscach aranżacji. Kompozycje zachowują swój urok, dostarczają emocji, wywołują lekki stan melancholii, a jednocześnie nabierają nowego blasku, zyskują na dramaturgii.

   Ja jestem pod wielkim wrażeniem tych nagrań. Uwielbiam klasyczne wykonania wszystkich tych kompozycji, ale te interpretacje ogromnie mnie poruszają, pokazują bowiem, jak w znakomity sposób można „przerobić” czasami proste piosenki, jak można tchnąć w nie nowego ducha.

Ray

**********ENGLISH VERSION**********

   In 1992, in the United States, where Irena Jarocka left in 1990 to join her husband who worked there, an album containing recordings of songs by French authors was released. The album was titled “My French Favorites.” The recording of such an album was obviously not a big surprise, because Mrs. Irena had French songs in her repertoire, but the form of their recording might have been a surprise. For they were not played and sung in a way that could be expected, they were not reproduced, but they were given a fairly distinct change, namely they were interestingly arranged for voice and piano. Włodzimierz Nahorny sat behind the instrument, who also took up the arrangement of all the songs.

   The artist’s fans in Poland had to wait quite a long time for the Polish version of this album. It was released after Ms. Irena’s death in 2012. In 2020, the reissue of the album was released thanks to the MTJ company, so now all interested fans will have the opportunity to purchase and listen to this unique album.

   Ms. Irena herself said why this album was made (a fragment of her speech was included in the album), recalling that she had studied singing in the French capital for five years, which of course meant that French music was associated with her forever.

   I am sure that almost every adult in this country encountered the compositions that Mrs. Irena sang, probably many times, because songs which were selected to this album, were played many times on the radio, which could be heard in movies, concerts, and even … on weddings. They were played often and willingly, because they are simply excellent. Each of the ten compositions is a great hit. I will not list them here, because they are listed above, but all of them, exactly like that – all of them – associate me very well, and I’m sure that not only me. Because who of us does not know the great hits of Michel Legrand with “L’été 42”, Les Moulins … “(co-composer was Alan Bergman) or the film “Les parapluies de Cherbourg”, who is not touched by “Ne me quitte pas” by Jasques Brel or the amazing “Les feuilles mortes” by Joseph Kosma?!

   I must point out that for many listeners the interpretation of these songs by Mr. Nahorny and Mrs. Jarocka may be a bit of a surprise, perhaps even surprise, because they really differ from their standard performance. The very arrangement of them for the piano, plus the sometimes loose vocal interpretation of them by Mrs. Irena, influences and must influence their choice. In a few cases, these pieces do not flow as lightly and banally as in other performances, but take on a completely different color, receive a completely different, new life. And this is what makes these performances great, the jazz ones in many places of arrangement. The compositions retain their charm, provide emotions, evoke a slight state of melancholy, and at the same time take on a new glow.

   I am very impressed with these recordings. I love classical performances of all these compositions, but these interpretations move me enormously, because they show how in a great way you can “remake” sometimes simple songs, how you can breathe new spirit into them.

Ray